Bądź co bądź sobą...
logunek17.blog.interia.pl
<< Kwiecień 2014
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930
Księga gości
 
O mnie
logunek17
M-małostkowa A-ambitna R-rytmiczna T-tolerancyjna A-asertywna
Zobacz mój profil
Notki
2007-07-06
Jak w kalejdoskopie. Raz dobrze, a raz  źle ! Był cza na przemyślenia, z mojej strony jak najbradziej wykorzystany ! Nadsezdł cza by mówić nie, pomyśleć o sobie . Dlatego też chciałabym napisać, że musiał się pojawić ktoś by moje myślenie stało się bardziej intensywne . CZekanie nie opłaca się, jedynie męczy!  Jestem przekonana , że kiedyś pewna osoba zrozumie . Kiedyś , nie teraz .  Postanawiam zakończyć pisanie tego bloga, gdyż  zbyt bardzo przypomina mi on o wielu sprawach, sytuacjach . Tak, wspomnienia. Aczkolwiek sa zbyt przykre , dlatego nalezy zaprzestać dalsze pisanie .

BYło miło....(ale się skończyło )
BYć może najdzie mnie ochota na założenie kolejnego bloga ? Któż to wie ?
2007-06-27
A dzisiaj będzie bauns , bauns with Czarrrna :* <ostro>

Dajemy...
Świrujemy...

" tańcz głupia tańcz, swoim życiem się baw "

Czarrna ;*

DZisiaj szalejemy, jutro pomyślimy...

Ostatnio niesie mnie pozytywna myśl, że coś warte czegoś jest.

Ktoś wie o co chodzi ?

Ostroo ;)
2007-06-20
NIe ma siły na tym świecie, która bylaby w stanie to uczynic.
A wiesz dlaczego ?
Bo nie warto.
Teraz wiem ,ze nie jestes wart zadnej z moich lez.
Kazdego dnia ucze sie zapominac o Tobie.
Nie myslec o Twoich slowach, sentencjach.
O Tobie !
Nic nie jest idelane , tak...
TY tez nie jestes tym idealem choc tak niedawno nim byles.
NIe bedzie zadnego kiedys, juz nie.
Ile czasu musialo minac bym zrozumiec musiala , ze TY to TY a JA to Ja .

JA białe, TY czarne .
Twoj swiat jest inny niz moj.
MOja osoba jest inna.
Ten charakter...
Wiem, ze bedzie mnie to bardzo dlugo bolalo choc sobie pewnie sprawy z tego nie zdajesz .
I teraz mysle, ze nie brales nigdy mojej osoby na powaznie.
POtok mych slow byl dla Ciebie meczarnia ?
Jak ciezko jest uwierzyc w czyjes slowa , kiedy nagle pryska ta magia?
Jak moglam dac sie tak naiwnie nabrac?
JAk moglam wierzyc w to co do Mnie mowiles ?
Sama nie wiem .
I jest mi bardzo przykro, ze dotarla do MNie ta przykra prawda , o ktorej nigdy powiedziec mi nie chciales.
Jest mi bardzo przykro i juz nigdy CI tego nie zapomne .
KOniec wspolczucia.
Juz nie bede Cie usprawiedliwiala, a kazda mysl postaram sie skierowac w inna strone.
Bo to ten bol, o ktorym Tobie nic nie wiadomo.
BAdz z siebie dumny.

Zal patrzec tylko, ze nie jestem jedyna ktora tak potraktowales.
KIedys i TY wypadniesz  z tej gry tak jak spotkalo to MNie.
Moze wtedy poczujesz sie tak jak  Ja ?
Jak MY ?

Obys w pore sie opamietal .

Zawsze juz bedziesz tym marzeniem , ktorego spelnienie jest nierealne dla MNie.
Dam sobie jednak rade , pomimo moich lez , ktorych nigdy nie widziales i nie zobaczysz.
I moglabym spojrzec Ci w oczy i podziekowac Ci za ten czas, ktory tak mi przelecial.
Jestem zla, smutna , zawiedziona i okradnieta  z czasu.
Juz nic Cie nie usprawiedliwi.
A dzisiaj przekonalam sie, ze zawsze tchorzysz.
Zbyt wiele poswiecilam siebie , ty wzamian dalej naiwna nadzieje i karmiles zludnymi spojrzeniami.
ZByt malo...

Zal mi juz wszystkiego co z Toba zwiazane .
2007-06-20

 Zawsze sobie myślę, jakby to było,
jakby to wszystko się ułożyło.
Gdyby mnie na tym świecie nie było.
Ludzie by mijali, nie zauważali.
Może niechcący by się przede mną chowali.
Wizja tego stanu bardzo mnie dławi.
Boję się, że kiedyś mnie wszystko zadławi.
Żyję w swoim życiu tak sobie po cichu.
Widzę ludzi dookoła,
Widzę swego Stróża Anioła.
Czas już przeleciał,
Tak się rozleciał,
Że czuję coś w środku,
To nie jest w porządku,
Że nie dbałeś od początku.
Trochę nie bardzo da się to przewidzieć.
Teraz trzeba do innego portu zawinąć.
Już nie tego samego, nie tego przyziemnego.
Całkiem inaczej w duszy ukształtowanego.
Spójrz w swoją głowę,
Myśli granatowe, myśli jałowe,
Prawie na jawie.
To nie życie przy kawie.
To nie film i gratka.
To nie Misia Puchatka tak piękna chatka.
To pustka w głowie.
To pustka w mym słowie.
To pustka w mej duszy,
Tak bardzo mnie suszy.
To pustka w głowie.
To pustka w mym słowie.
To pustka w mej duszy,
Tak bardzo mnie suszy...

Jakby to było gdyby mnie nie było?
Jakby to było gdyby się nie wydarzyło?
Co by się zmieniło?
Co by się skończyło?
Bo jakby to było gdyby mnie nie było?

 We śnie się widzę.
Na żywo się trudzę.
Pozbierać wszystko do kupy się brzydzę.
Czemu mnie nie ma?
Czemu nikt nie zna mego imienia?
Przeleciało jedno, marnuje się drugie.
Wszystko by by poddać się jednej wielkiej próbie.
Długiej męczącej, ale pięknej świecącej jak Słońce nad Tobą.
Ja jestem sobą.
Niestety mnie nie widzisz
I do tego się przyczynisz
Jak się nie zawstydzisz.
Ile to trwało?
Gdzie się podziewało?
Gdzie się to działo?
Jak mi zależało...
Teraz mnie nie ma.
Teraz za późno.
Teraz już całe życie przeszło na próżno.
Przeszło koło głowy.
Wybrało się na łowy,
W głąb mojej duszy,
W głąb mojej głowy.
Ucieka, więc gonię
W prawdy odsłonie.
Bo jakby to było gdyby mnie nie było?

Jakby to było gdyby mnie nie było?
Jakby to było gdyby się nie wydarzyło?
Co by się zmieniło?
Co by się skończyło?
Bo jakby to było gdyby mnie nie było?

 W oczach mam ból,
W oczach ma łzy.
Tak więc jak mojej wielkiej ogromnej męce.
Pytasz się mnie, ja pytam Cię.
Najgorsze jest to, że nikt nie zna mnie.
Widzę to we śnie, widzę to mieście,
W którym mnie nie ma, w którym się mieszczę.
Przynajmniej duchowo,
Przynajmniej milowo,
Że też tak musiało ułożyć się pechowo.
Z góry do dołu, z dołu do góry
Zaśpiewają nam anielskie chóry.
Żeby było pięknie.
Żeby było cicho.
Niech to wszystko jedno wielkie pal licho.
Bo jakby to było, gdyby mnie nie było?
Bo po co życie moje jedno się zmyło?
Bo jakby to było?
Bo jakby to było?
No powiedz, no powiedz no, jakby to było...

Jakby to było gdyby mnie nie było?
Jakby to było gdyby się nie wydarzyło?
Co by się zmieniło?
Co by się skończyło?
Bo jakby to było gdyby mnie nie było?




 P.S TO jedna z piosenek najczęściej słuchanych przeze mnie ostatnimi czasy. I  jak się tak w nią wsłucham to odnajduję prawdę w kliku słowach . Wszystko to co ze mną związane.
2007-06-13
Usiadla, chciała zapomnieć..
Chciała wierzyć , ze to minie..
Naprawde chciala !

Moc schowac swoje lzy przed swiatem , niech nikt nie widzi ich !
Chciala ...
Naprawde chciala !

Nagle poczula, ze nie potrafi , ale czy chciala zrezygnowac ?
Czy chciala wmowic sobie, ze tez moze byc tak silna jak jej najlepsza i jedyna przyjaciolka?
Naprawde chciala !

I nagle udalo jej sie okazac swa obojetnosc, tak ...
CZy czula sie z tym lepiej ?
Juz zamykala drzwi za soba by moc odciac sie od swych pragnien , nie domknela ..

Myslisz, ze warto ?
Czy zatrzasnac za soba drzwi i chciec zyc na nowo ?
CHciec byc silna , niezalezna by swiat zobaczyl ile potrafi kobieta .
Obrac cel i darzyc do zrealizowania jego .
Poczula, ze to koniec.
Poczula, ze jest bez szans i juz chciala odejsc ale cos ja zatrzymalo .
Czy przez wzglad na kilka tych chwil powrot do tych mysli jest dobry ?
Tylko tak moze pomoc sama sobie.
Miec wiare, ze to co bylo kiedys wroci ...


" wszystko by poddac sie jednej wielkiej probie, dlugiej meczacej ale pieknie swiecacej  jak Slonce nad Toba "

CHce nadal wierzyc , ze czas pozwoli by zatarl sie w jej sercu zal .
Zal do czlowieka , zal do zycia , zal do samej siebie.




TAk bardzo chce isc przed siebie, nie ogladac sie juz w tyl.
Pozostac mysla przy tym ,ze na wszystko przyjdzie czas !
Oswoic sie z niedosytem i cieszyc sie tymi paroma znaczacymi chwilami, ktore wracaja kiedy tylko zostaje sama ...
Byc dla innych podpora, ostoja, szczesciem .


" odbierac kazdy dzien jak podarunek "


Isc wlasna droga !
Sluchac glosu serca , bo ono prawde zna .
Cieszyc sie chwilami  ulotnymi jak ulotka, miec nadzieje w lepszy czas.
Wierzyc w marzen spelnienie, prawdziwa przyjazn i piekna milosc.
A przyjdzie kiedys cza, gdy stane u nieba bram.
Wtedy bede mogla spojrzec w tyl , zobaczyc co dzielilo mnie .
Usmiechnac sie i juz tak trwac !



I mam tylko Ciebie :)
Ciebie jedyna DOminiko droga .
Dziekuje, ze jestes ze mna przez te wszystkie dni.
Kiedy nie potrafie pozbierac swoich mysli, kiedy jestem tak radosna -Ty jestes przy Mnie, jestes po mojej stronie .
Miej cierpliwosci w sobie tyle by przetrwac ze mna jeszcze kilka pieknych lat .
 

" badz co badz soba, niech Twa osoba bedzie ozdoba "

I moglabym pisac i pisac jak bardzo wdzieczna CI zawsze bede, ale czy o to chodzi ?
TY jedyna wiesz co ze mna dzialo sie , jak to wszystko we mnie uderzylo.
Dziekuje , ze nawet kiedy myslalam ze to koniec ty nie pozwolilas mi odejsc !

Kocham Cie :*

" Ty odkrylas we mnie dobro, i dalas memu zyciu sens "
2007-06-10
Usiądź kobieto, przypomnij sobie ten dzień, w którym " to" zaczęło się..
Przeanalizuj każdą z chwil ..
Uśmiechnij się, pomyśl:

" to były piękne dni , to były piękne dni "

i pozwól odejść swoim marzeniom!
Pozwól odejść...
I nie oczekuj już cudu bo go nie będzie!
Nie myśl, ze wszystko przed Tobą,
bo tego nie ma !
Nie czuj tego co czujesz, bo zbyt bardzo CIę to boli a TY sama trwasz w tej otoczce.
Nie usprawiedliwiaj , bo nie warto !
Usiądź i zapomnij !

CHciej zapomnieć wszystko co związane ...
Co związane....
Jednak nie możesz , bo ilekroć spojrzysz na półkę to pamięć , Twoja pamięć daje się we znaki.
I nie możesz zapomnieć, nie możesz zrozumieć.
Co gorsza, winisz się.
Twoja w tym wina , że pozwoliłaś się łudzić.

Twoja !



Sa takie chwile...
BYly w moim  ulotnym zyciu.
Ale przeminely z wiatrem.
CHcialabym moc skasowac to co boli.

Reset? -tylko na wlasne zyczenie.
I nie pamietac , ze bylam tak blisko jak nigdy przedtem.
Zwyczajnie nie pamietac by wiecej nie plakac.
Aby kazda moja lza nie byla z Twojego powodu.
2007-05-31
Want to but I can't help it
I love the way it feels
It's got me stuck between my fantasy and what is real
I need it when I want it
I want it when I don't
Tell myself I'd stop everyday, knowing that I won't

I've got a problem and I (don't know what to do about it)
Even if I did I don't know if i would quit
But I doubt and I'm
Taken by the thought of it

And I know this much is true
Baby, you have become my addiction
I'm so strung out on you
I can barely move...but I like it

And it's all because of you (all because of you)
So, and it's all because of you (all because of you)
And it's all because of you (all because of you)
So, and it's all because...
Never get enough
She's the sweetest drug

Think of it every second
I can't get nothing done
Only concern is the next time, I'm Gon' get me some

Know I should stay away from
'cause it's no good for me
I try and try but my obsession, won't let me leave

I've got a problem and I (don't know what to do about it)
Even if I did I don't know if i would quit
But I doubt and I'm
Taken by the thought of it

And I know this much is true
Baby, you have become my addiction
I'm so strung out on you
I can barely move...but I like it

And it's all because of you (all because of you)
So, and it's all because of you (all because of you)
And it's all because of you (all because of you)
So, and it's all because...
Never get enough
She's the sweetest drug

Ain't no doubt
So strung out
Ain't no doubt
So strung out
Over you, over you, over you...

because of you
and it's all because of you
never get enough
she is the sweetest drug
she's the sweetest drug...





Teraz tylko ta nuta  w mojej glowie...
2007-05-30
Podobno czas leczy rany? Teraz jednak mysle , ze czas jest tym co oswaja z zaistniala sytuacja. Chcialam tak po prostu odejsc i zapomniec. Raz na zawsze wymazac z pamieci wszystkie wspomnienia. Chcialam pokazac , ze potrafie , ze podolam , ze tak do konca to mam jakies wyjscie.  CHcialam wyrzucic te mysli chore z mojej glowy, realnie spojrzec na to co mam i nakreslic sobie jakis sensowny plan dzialania. Znalesc jakas motywacje . Uwierz, ze naprawde chcialam. Czy jednak tak zrobilam ? Czasem mam wrazenie, ze to wszystko nie jest dla mnie, a Ty jeden na tym swiecie nie mozesz stanowic w wymarzony mi sposob czesci mojego zycia. Nie mozesz , ja dobrze o tym wiem. I myslalam , ze juz wiem czego chce i ze mam swoj plan. Bylam tak pewna . Pewnosc czasem gubi czlowieka. TEn czas...

Myslalam, ze jak wyjade to zapomnie choc na chwile. Ze zaglusze rytm bicia mego serca. Na marne to wszystko. Wszelkie dzialania ku temu sa zbedne , bo ja jedna wiem co w mym sercu na dnie jest. I ciezko przyznac sie  do wielu spraw. DLaczego czlowiek mowi jedno a mysli drugie?

Miałam uczucie , że się mną bawisz. Było mi przykro, że tak to wszystko biegnie a ja nie mogę nic zrobić. Gdy wspomnę sobie te chwile jest mi tak dziwnie. Pojawia się smutek w oczach a w sercu żal, że nie można liczyć na więcej. Jestem tylko czlowiekiem i nic na to nie poradzę. CHcę przestać czuć to co czuję i być zupełnie wolna . Nic już nie budować , o nic się nie starać. Uporządkowac w końcu swoje życie. Znaleść konkretny cel. Jak bardzo chciałagbym, by niektóre sutyacje powrócily...Zaś inne by miejsca nie miały. CHcieć...Tylko chcieć. Pamiętac i wspominac . I serce sciska , gdy Cie widze. Jednak ja chce. kiedy to tak boli. CHce. Odwracam wzrok kiedy Cie widze ale tak bardzo chce patrzyc na Ciebie. Boli, zawsze juz chyba bedzie . Alez sie pesymistyczna zrobilam :) W tym calym zyciu to chyba juz jednego tylko chce...

Ale niech to zostanie moja tajemnica.  A dzis? Coz dzis mysle o Tobie. Raz jestem zla, raz szczesliwa. Czasem mam ochote zabic w sobie resztki wspomniec ale tak nie wolno. Wiem , nie mozna !  Najbardziej zabolaly mnie slowa " nie wierze Ci " i tak juz zostanie. Bedzie wracac do mnie nocami.  I nie potarfie nie myslec o TObie. Zbyt silne .

A moze zbyt dziecinne jak na 18-nastolatke? 

Czasem chcialabym, zebys wygonil mnie . Kazal  wynosic sie ...Bo boje sie , ze sama nie potrafie tak odejsc. A czas boli, boli niemilosiernie. Usmiech na twarzy a w duszy ta mysl, ze " nie tak mialo byc ".
Ile razy jeszcze zasne z ta mysla , ze " nie tak mialo byc ? ". Ile razy obudzi sie we mnie gniew, ze zagalopowalam sie .? Ile razy jeszcze bede staral sie odejsc? Ile razy ...Ile ?

Ostatnio juz bylam pewna, ze zostawiam , ze nie chce i ze mam dosc ! Czy zdajesz sobie sprawe ile kosztowalo mnie to wysilku by w koncu zebrac sie i powiedziec Ci , ze mam dosc i nie chce juz ... Czy wiesz jak bardzo bolalo ?  I stale zastanawiam sie czy warto powrocic do tej mysli . Moze kiedys dojrzeje do tego by to naprawde uczynic i uwolnic sie od swich pragnien . Ja tego nie wiem , ty zreszta tez.  Zastanawiam sie czy powrocic do realizacji tego planu. Moze ogranicze swoje mysli? Eh, czlowiek tego nie potrafi . Musze zwroci Ci moj dlug wobec Ciebie i powoli oswajac sie z mysla, ze koniec jest bliski na moje zyczenie. I , ze nieraz zaplacze nad tym wyborem i nieraz bedzie mi zle . Ale musze sie ratowac .


I odpowiedz mi  na pytanie:

" ...jak wstrzymac oddech kiedy okret tonie?..." 

Czy mam " ...wspinac sie na maszt by przezyc jeszcze moment ..."


Zrob cos , bo sama nie dam rady .  Wygon mnie...


2007-05-26
WOlna od nierealnych pragnien...
WOlna od przytlaczajacych mysli...
CZyz tego bylo mi trzeba ?
Zakonczulam...

Bo tutaj chodzi o to by moc patrzec na Ciebie ...
Juz nie moge...

I wybacz , wybacz wszystko...

Dziekuje CI jednoczesnie  za te kilka chwil razem...

Zrozumialam ...
Nie pasuje ...
ODchodze...
To nie sa zarty ....
I chodz tego nie widzisz bylo mi zle...
Jest i bedzie ...

Jednak we mnie sila drzemie...
Nie poddam sie ...
Ale teraz cza dobiegl konca...


" ...pomysl racjonalnie..."

POmyslalam braciszku ;)




MAgia , magia, magia...
Dawno juz jej nie ma...
MOgalmz robic tak wiele ...

Moglam ....

Juz nie moge i nie chce ...
Przepraszam , ze zabralam Ci tak wiele TWojego cennego czasu ...

Zwyczanie obumarla we mnie nadzieje...

Jestem zla, zla, zla...
Jestem smutna , smutna, smutna...

Ale wiesz co ?

To juz nieistotne ....
Teraz liczy sie wytrwanie....

Czy podolam ?
Nie mam wyboru...
SKreslilam to czego pragnelam ...

NIe pasuje do Twojego swiata ....
Dobrze o tym wiesz...

I chodz nie traktujesz tego powaznie to zrozum , ze dla mnie dobieglo to konca...

Ah, czy warto bylo ...?

Rezygnuje by zyskac cos nowego;)
2007-05-17
JAk ciężko poradzić sobie z natłokiem myśli...
KIedy leżysz i nie masz sił podnieść się..
W głowie niechciane myśli...
Słowa...
Wszystko pali, pali, pali...
CZy ja poddałąm się?
Czasem przychodzi taki moment, kiedy nie mam już sił...
Opuszcza mnie chęć bycia, działania...
NIe ma łez, jest tylko rozczarowanie...
Ale i ono kiedyś minie....
CIężko wstać...
A jednak...

KIm byłabym bez Ciebie :*
MOja NIko , zrozumiałaś mnie ...
Ale ja wierze , ty wierzysz...
Damy rade !
Wspinamy się pod góre...
Czy widzisz juz jej szczyt?





Miłości moja odżyła...
Pasja do tanca nigdy we mnie ani na chwile nie obumarła...
Teraz pełna energii zabieram się do pracy ...
DZiewczyny jak dobrze, że zaczynamy kolejny etap w naszej " karierze"...
Ile to dla mnie znaczy ?
Dużo..Bardzo dużoo...OGromnie dużo...
Ja tym oddycham..
CZuję , że powracam na tę drogę, którą kiedyś chodziłam!
Taniec ...
Miłości moja...










A serce? Gdzie serce? A uczucie? Gdzie uczucie?

" ...a w sercu oddech gwiazd ..."

I nie jest już mi przykro, nie jest !
Zawróciłam...
CZy dobrze?
Choć serce bije mocniej to myśl, że to nie zasługuje na więcej jest ode mnie silniejsza...
I coż Panie Idelany?

CZy tak miało byc?
POtok słów z mego serca dobiegł końca...
Czas jest tym co oswoiło mnie z obecną sytuacja?
Działania?
CZym one są?
Zaangażowanie ?
Tak na tę jedną noc...
POtem powracam do mego życia...
A TY ?
TRwaj, trwaj...
I chyba już nic więcej nie moge powiedzieć i oczekiwac od Ciebie!

"...żegnaj się co świt i zawsze wracaj do mnie ...wspieraj mnie swoimi myślami ..."

[ P.Idealny ]



Mówisz: "...jesteś naprawde bystra ..."
Tak , może i jestem ...
A Ty ?
TY uciekasz, sprawiasz zawód, powracasz, dajesz nadzieje, znów uciekasz...
A moje siły wyczerpały się, nie ma już tej chęci..
Coraz częściej wątpię w słowa...

" ...I wanna run, run, run to you..."

Zauważyłam coś co dało mi tak wiele do myślenia!
Jaka ja byłam glupia, czym wtedy oddychałam ?
CZłowiek z czasem zauważa ważne momenty swojego życia , w których kryła się odpowiedć na podstawowe pytania...
I nie jestem geniuszem, wcale nim nie chcę być..
Mam tylko czasem takie przebłyski!

Mówisz.."...nie wierze Ci ..."
JUż nie musisz.
Naprawde czas zrobił swoje.
Wybacz , że nie zrozumiałam Twych sentencji...
Zbyt głupia jestem na to...
Ale jedno już wiem...
Warto było dla tych kilku chwil...


Z podkreśleniem " było "...
Czas zabawy dobiegł końca.
I bede żałować tego co tutaj napisałam.
Moze zmusily mnie do tego te kilka dni samotnosci w czterech scianach...
Tak, to bylo to czego potrzebowalam.
Uswiadomilam sobie , ze na takie zycie nie mam szans....
A ty nigdy mnie nie zrozumiesz...
NIgdy ....
I nigdy nie bedziesz tak blisko...

"....bo tu chodzi o to by nie upasc od siebie za daleko..."

Ale wiedz, ze warto bylo i dla jednej chwili warto bedzie :)
I za to CI bardzo dziękuje...
Trwaj w cieniu, moze przyjdzie czas kiedy zobaczysz , ze slonce swieci caly czas...
Moze wtedy poczujesz czym tak naprawde oddychasz...
BO mnie w meczy filozofowanie ...
Jednakze nie zaluje ...
I milo bylo spedzic z Toba te kilka  ulotnych chwil...
POczuc , ze dosiegniecie idealu jest niemal prawdziwe:)
A potem zalowac, ze nie mozna liczyc na wiecej .
I pozostane juz tutaj tak obok...
W jedna noc blizej...
Ale czy wtedy poczuje , ze tak naprawde nie jestem Ci obojetna?
NIe wiem ...
TYlu rzeczy nie wiem...
Ale ciesze sie i zyje tylko ta mysla...

"...tej nocy bede tylko Twoj ..."
SLowo sie rzeklo...
OBietnicy dotrzymaj a potem daj zyc ...
Jestes wielki, nie malutki....
I pilnuj wroku swego...
NIgdy nie wiadomo co moze zdradzic...
Wiem , ze sie potem rozczaruje , ale czy to jest wazne?
Wazne jest to, ze bedziesz tam ze mna...

Warto , warto...
BYles tego wart .



OBym nie musiala rzecz:

"...zaluje , ze przyznalam sie ..."

Dla tej jednej ulotnej chwili jestem w stanie dosiegnac gwiazd !
Bo sila zycia we mnie nie umarla...
Chwilowo zanikla...
Ale nadal jest...

Salezjaninie, dziękuje:)


2007-05-10
CHcę krzyczeć..
" Come on babe we ain't gonna live forever
Let me show you all the things that we could do"

Czy warto stać i czekać na gwiazdkę z nieba?
Brak sił i wiary sprawia, że przyzwyczajam się do mej niemocy...
Znudzona bezustannym oczekiwaniem analizuje tę chorą sytuację...
Pamięć nie zawodzi lecz jest złym doradcą...
Czas nie leczy lecz oswaja...
Znużona patrzeniem w niebo chcę żyć tak jak kiedyś...
Bez tych pragnień co palą coraz bardziej...
CZy to była nadzieja?
Przecież tego nie ma...


Oswoić się z obecną sytuacją i podążać dalej...
Tak bardzo bym chciała ...
ZByt trudne dla mnie...
Mogę mówić " żałuję" ale to nic nie zmieni..
W głebi serca wiem, że każda chwila była piękna...
Wspomnienie czegoś czego nie ma...


" A ja cierpię z powodu myśli natłoku"

Czuje się beznadziejnie...
Sama sobie winna..
Czy to ja stworzyłam grę pozorów?
W mej głowie tysiące pytań, a każde z nich bardziej bolesne..

" Wizja tego stanu bardzo mnie dławi.
Boję się, że kiedyś mnie wszystko zadławi "

Czy warto tak po prostu zniknąć?




2007-05-04
"...dreams are reality fucking trip in axtasy ..."


Wyczerpana...
Jestem zmęczona ale nie chcę odpoczywać.
Gdy człowiek jest w ruchu i nagle przyjdzie mu stanąć, sam nie wie co ze sobą zrobić.
Tak, tak właśnie ze mną jest.
Jest 8;45 w piękny wolny od szkoły poranek a ja zamiast wylegiwać się w łóżku, spędzam a raczej marnuje ten czas siedząc przed komputerem;)
Hehe..Kilkudniowe wstawanie o wczesnej porze ma to do siebie , że kolejnego dnia potrafię obudzić się już bez budzika .
Fascynujące...

PO  głowie chodzi mi "..dreams ale reality fucking trip in extasy ..."
To tekst piosenki..
Melodie ma bardzo skoczna, można się pogibać;p
Czy dziś jest dzień na zabawe?
O tak ! Na zabawe a jutro powrót do swych nowych obowiązków.
Jest dobrze ;)

Nie brakuje mi już " prawie " niczego..
Tylko ^ latającego faceta ^ do szczęścia ale myśle, że i on kiedyś zjawi się!

Ostatnimi czasy byłam skłonna do myślenia o sobie, ale nic konkretnego z tego mi nie wyszlo..
Czuje sie jakos tak dobrze..
I niech tak pozostanie;)

"...żyj i uśmiechaj się do ludzi..."
2007-04-30
Dzień dobry
Kocham cię
Już posmarowałam tobą chleb
Dzień dobry
Kocham cię
Nie chce cię z oczu stracić więc
Jeszcze więcej dzień dobry
Kocham cię
Podzielimy dziś ten ogień na dwoje
Dzień dobry
Kocham cię
To zapyziałe miasto niech o tym wie


        [ Strachy Na Lachy]



Z dedykacją dla ludzi tworzących mój świat..:*:*:*:*:*
2007-04-29
KONRAD piękne wspomnienie z dzieciństwa

Czym wypełniłabym dziecinstwo swoje, gdyby zabraklo w nim kuzyna Konrada? Za zadne skarby swiata nie oddalabym wszystkich tych chwil wspolnie spedzonych. Jestes moim wspomnieniem. Arogancki buntownik, ktory nie boi sie byc inny niz wszyscy. Kieruje sie swoimi zasadami. Zdolny mlody pisarz, przelewajacy ton swych mysli niepokornych na kazda czysta kartke papieru. Niepowtarzalny charakter majacy zdolnosci artystyczne. Choc jest tak daleko ode mnie, to jednak zawsze wspiera mnie swoimi myslami.
























" Kim byłabym Ja, gdyby nie Ty,
bez Ciebie zagubię się.
Zostanę, jak niebo bez gwiazd,
jesteś mi powietrzem, tak "

[ Sumptuastic ]







Ps. Tego nie bylo w fotoreportazu ale to napisze... KOCHAM CIE :*
2007-04-25

" Nie ma ciebie mija dzień za dniem
nie wiem sama czego bardziej chcę
czy jak magik nagle cofnąć czas
czy zapomnieć jak na imię masz
tańczę jak złapana w szklankę ćma
każdy widzi jakie puste jest ...


Coraz mniej się niepokoję
coraz mniej winy w sobie mam
coraz mniej przy oknie stoję bo
coraz mniej już samą siebie znam ...


Gdybym mogła teraz cofnąć czas
nie wiem czy bym chciała jeszcze raz ...
Nie muszę z nikim dzielić się
tym co dla siebie wolę mieć
silniejsza jestem ...
Coraz mniej się niepokoję "


           [ Urszula ]
2007-04-21



Natłok myśli, to mnie niszczy, trzeba walczyć, wygrać, zniszczyć
To co boli – niepokoi, mieć oparcie w kimś kto koi.

Sam nie dasz rady, zwiędniesz jak liście,
Życzę Ci byś odnalazł swoje życie.
Psychika to studnia, źródło wydarzeń,
Robisz wszystko to co ona Ci każe.
Widzisz twarze śmiejące się z boku,
Ja cierpię z powodu myśli natłoku,
Kto tu zostanie, jak nie znajdziesz sposobu,
By przeciąć ten sznur ludzi wokół.



Staram się patrzeć i być otwartą
Jakoś się trzymać w szeregu zwartym
Mieć wiarę, mieć oparcie,
Mieć to co miałam kiedyś na starcie.
Widzieć notki, z nieba fotki, które Bóg pośle świat gorzki - niesłodki.
Padam na ziemię i proszę o sygnał,
Łzy ciekną po oczach, bo niszczy mnie ta wizja.
Chciałabym to cofnąć, naprawić, nie umiem,
Lecz walczę do końca, aż ktoś mnie zrozumie.

***
Jakby to było gdyby mnie nie było?
Jakby to było gdyby się nie wydarzyło?
Co by się zmieniło?
Co by się skończyło?
Bo jakby to było gdyby mnie nie było?
2007-04-21


I tak to osiągne
Wbrew tym, którzy w nas nie wierzyli
Tym co chcieliby nas kontrolować w tej chwili ...

Ból sie od nas obraca dzis w coś
zamiast sie poddać skumuluj zlość
Izamień w siłe do działania
bo jeszcze nigdy nie wyzdrowiał nikt od nażekania ..

Przestań człowieku, odrzuć te myśli chore, podnieś głowę, okoliczności są wyjątkowe. Damy rade, bo nie damy się skłócić, nie będziemy słuchać ludzi, którzy sami są głusi, chociaż słyszą i chociaż patrzą, to nie widzą.

Czujesz ze masz spróbuj trochę oddać
Pokonaj to czemu nie możesz sprostać
2007-04-20

Noc, noc, noc, niebo pełne gwiazd,
Zmrok się w ciemność nagle zmienia.
Wiem, wiem, wiem, jedna spośród nich,
Może moje spełnić pragnienia.

Nikt nie dowie się, czego bardzo chcę,
O czym marzę gdzieś na serca dnie.
Chyba tylko ty, możesz w oczach mych,
Znaleźć tę ukrytą prawdę.

Gwiazda w górze lśni,
Pierwszym mym życzeniem jesteś ty!
Spadająca gwiazda spełnia sny,
W których główną rolę grasz ty!

Tak, tak, tak, spada jedna z gwiazd,
Cicho zsuwa się z wysoka.
Może dziś wreszcie powiem ci,
Powiem, jak cię bardzo kocham.

Cały świat niech wie, że ja kocham cię,
że bez ciebie żyć nie umiem już.
Popatrz w oczy me, bo gdzieś na ich dnie
znajdziesz tę ukrytą prawdę.

Gwiazda w górze lśni,
pierwszym mym życzeniem jesteś ty!
Spadająca gwiazda spełnia sny,
w których główną rolę grasz ty!

Gwiazda w górze lśni,
pierwszym mym życzeniem jesteś ty!
Spadająca gwiazda spełnia sny,
w których główną rolę grasz ty!

Gwiazda...
Gwiazda...

Cały świat niech wie, że ja kocham cię,
że bez ciebie żyć nie umiem już.
Popatrz w oczy me, bo gdzieś na ich dnie
znajdziesz tę ukrytą prawdę...

Gwiazda w górze lśni,
pierwszym mym życzeniem jesteś ty!
Spadająca gwiazda spełnia sny,
w których główną rolę grasz ty!

Gwiazda!
2007-04-20



Są rzeczy,
na które mi się patrzeć nie chcę i
i takie, które oglądać mogę dzień i noc,
Są ludzie,
przy których czas nie istnieje i
i tacy, dla których szkoda jest go tracić

Są słowa,
którymi można zranić i
i takie, do których można się przytulić,
Lecz nie ma kobiety,
która nie chciałaby
w jego ramionach rano się obudzić.


2007-04-18
Byłyśmy wczoraj, zwykłymi dziewczynami
Dzisiaj takie same tylko nowe możliwości mamy,
Dzisiaj chcemy więcej, same pracujemy na szczęście.

Byłyśmy wczoraj zwykłymi dzieciakami,
Dziś te same młode serca, patrzą starszymi oczami,
Nowe myśli, nowe sprawy, nowe doświadczenia...
Dzisiaj wychodzimy z podziemia!




Cały świat należy do nas
I nigdy nikt nie bedzie nim kierować
Same przeżyjemy to, co napisał dla nas los
Znajdę siłę by zrobić to....

Nie potrzebuję własnej przestrzeni
I nie zbuduję samotni na ziemi
Liczy się dla mnie, że jesteście Wy
Poza wami nie mam nic
Wiem, że kiedys przyjdzie czas, na każdego z nas
Takie są koleje tego życia
Ale mamy jeszcze wiele do zdobycia...







Każdy z nas to pozna
Ile jednym słowem powiedzieć można
Każdy z nas rozumie
Tylko tyle i sam sobą czuje

Ty nie zrozumiesz mnie, nie rozumiejąc siebie
Wielka tajemnica w winie i chlebie
Powiedz czemu cały czas ty oczekujesz cudu?
Cud to życie, więc dobrze swoje życie zbuduj
Dostaniesz tylko tyle ile sam od siebie dasz
Wiele tajemnicą, ale wiele też już znasz.


To, co możesz dać
Daj od siebie zamiast ciągle brać
To, co możesz dać daj od siebie zamiast ciągle brać
Wielu ludzi w Babilonie będzie mówić ci
Że nie masz szczęścia i wolności, jeśli nie masz nic
I gonić będą cię byś gonił cudze sny
Aż zgubisz sens pogoni gdzieś u końca dni
W głębi serca znajdziesz prawdę, że nie znaczą nic
Wszystkie dobra marne, jeśli nie użyłeś ich
By ulżyć strapionym, nadzieją być dla tych
którym nadzieja pomogła by przejść przez inne drzwi
niż ty...
2007-04-17
Gdyby, gdyby to nie było na niby
Gdyby świat cały
Obrósł w niebieskie migdały .........





Gdyby po Ziemi stąpały ideały...
Gdyby czyn był godny chwały...
 Gdyby ich cechy się uzupełniały...
Gdyby cudowne sny się sprawdzały ...



Gdyby problemy zmieniały się w banały...
Gdyby z wszystkich treści morały wypływały ...
Gdyby oczy nie płakały ...
Gdyby wszelkie bariery pozanikały....
Gdyby żadne serduszka nie pękały ...



                                                                 G*D*Y*B*Y
2007-04-16

" Nie ufam nikomu
Kocham tylko tych co na to zasłużyli ...."



" Zanim schowasz dzień pod powiekami
Powiedz co z twoimi nie pozałatwianymi sprawami...."


" Momentami pomiędzy oddechami
Życie fala mi tsunami
Zalewa doznaniami i bodźcami ..."


" Odbierzcie dzisiejszy dzień jak podarunek
Cieszcie się i obierzcie na jutro kierunek
Odważcie się, zróbcie ten krok
Podnieście wzrok ..."

" Łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka ..."


 " Łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka
Życie nasze składa się z krótkich momentów
Cudownych chwil czy przykrych incydentów
Niczego nie przegapię
Wszystkie je łapię
Korzystam z talentu ..."

                                                   Z pozdrowieniami dla ....N :*
                    

                                                                                ***
2007-04-10
Nie wysiade bo nie chce...

NIe bede sie leczyc bo nie chce....

Nie pojde w tamta strone bo nie chce....

Nie zamkne drzwi do tego swiata bo nie chce....

Nie...

CHce tylko ....

" Do jednego miejsca na ZIemi "

CHce...

***
2007-04-03
Slowa same poplynely...
Czy to ta zlosc czy cos innego mnie do tego zmusily -nie wiem....
Wiem ze dluzej nie chce grac w te gre ...
MOje zaangazowanie jest zbyt wielkie w porownaniu z Twoim...

Pozwol mi juz oddychac bo dusze sie ...

 Jestem szarym czlowiekiem....

ZMien to...







Zwiazana wlasnymi myslami...

MOWIE DOSC TEJ GRY kochany...

Pora stawic czolo swiatu...

KOniec ucieczki...

CHyba juz nie masz dokad ...

Skoro mnie rozumiesz to pokaz to....

Trace wiare w to, ze bedzie dobrze...

Niektorych rzeczy nie da sie zmienic...


Poczulam sie tak zle....
Nigdy wiecej !

Zupelnie nie potrafie wtopic sie w Twoj umysl...
Stracilam rachube...
Nie chce zyc nadzieja...

Przestalo mnie to bawic...

Czas na powazna rozmowe ...

KIedys zrozumiesz...

Tylko wtedy juz mnie nie bedzie....

***







2007-03-28
Chce dosiegnac tego czego pragne...

Wczoraj zwatpilam we wlasne sily...

Chcialam zrezygnowac..

Rzucic wszystko w niepamiec i zaczac myslec realistycznie...

Kiedy ja nie potrafie...

ZYje myslawi daleko stad ...

Karmiona zludnymi marzeniami pozostaje nadal przy swoim..

Juz obojetne jest mi to czy los okaze sie dla mnie laskawy...

Jestem pochlonieta
milionami zludnych nadzieii..

Rzucona w wir tamtych chwil staczam sie powoli...

CZuje cos w powietrzu ...

Chodz slowo to cisnie mi sie na usta ...

Nie umiem sie przyznac...

Stale pozostaje przy tym , ze jestem zbyt mala by tego dosiegnac..

Zbyt zwykla by na to zasluzyc...

TAka mala..

A jednak wierze jak glupia ...












Czuje sie taka mala ...

2007-03-25
POdroz...

Wykonana...

Stoje na krawedzi...

Sama...Sama...

Nie chce niczego co nie jest mi dane....

CHce tylko do jednego miejsca na Ziemi...

TYlko jednego...

NIeosiagalnego...





Zbyt wiele mysli niewypowiedzianych...

CHyba zaczynam rozumiec Twoja niemoc...

Stanie obok napawa mnie lekiem...

Ale...

TRwam...

TRwam w blogiej nieswiadomosci jak jedna z Pan...

To ona mnie uczy cierpliwosci...

A ja stoje i czekam....

Az sama sobie uwierzyc nie moge,  na co sie porwalam...

CZekam na cud...

Bo wiecej zrobic nie moge...

Wszystkie moje mysli sprowadzaja sie do jedmego...

Do jednej osoby...

I jak tu zyc...

Zaczynam sama do siebie sie usmiechac jak idiotka...

Wszystko mnie bawi...

TO jest nienormalne...

Marta....

Dalas sie zlapac...





MOje rece....

SKierowane....

W czyjas strone....

Dalam sie zlapac...

Wpadlam ....

Teraz bede czekac....

Ktos musial w koncu napisac dla mnie scenariusz mego zycia....
2007-03-10
CZuje sie dobrze...
Tak  jak kilka miesiecy temu kiedy kazdy spedzony dzien z Wami przynosil mi tyle radosci...

Bylo pieknie...

CZy teraz tez tak jest?

Moze nie jest idealnie ale jest dobrze...

Myslalam , ze juz nigdy nie powiesz " Martuś"...Jak dobrze , ze myliłam sie..
Jak dobrze , ze zycie daje druga szanse...
Przede mna kilka dni ...

NIe takich zwyklych...
Byle do piatku :)

CHce Was miec wszystkich u swego boku w ten jeden jedyny wieczor...
Chce patrzec na Wasze twarze i myslec jak bardzo jest mi dobrze...

CHce jednak by nikogo nie zabraklo:)
Tylu roznych ludzi przy jednym stole..
TO bedzie wspaniale uczucie...

Chce cieszyc sie tym wieczorem !

Razem z Wami :*

A teraz odliczam...
6 dni !

Kochani!:)

Póki co zachowuje spokoj ducha i regeneruje sie....
Wszelkie inne mysli zostawiam  na pozniej..
Kwestia dni?

W najblizszych dniach czyjes marzenia moga spelnic sie...
Nie zrobie teraz nic ....

Stane i poczekam...
Jesli nadjedzie autobus , pomysle czy wsiasc...

I belive I can fly ;)
2007-03-09
Mysle...Coz tu wymyslic  mam madrego...
Hmm...
MYsle czy czasem cos mi sie w glowie nie roi?
Ze to wszystko to jakis sen ...
NIe wiem..?
Dla wielu sprawa jest tak oczywista ...
Dla mnie jednej to za trudne...
Tylko ja nie widze tego co powinnam...
SLuchac mi sie juz nawet nie chce...
Stale powtarzanie " slucham "  staje sie powoli smieszne...
Musze sie skupic.....



NIe potrafie...
I co teraz? Co mam zrobic?

" Czaruj "

Ahh ...Jakby to ladnie ujac w slowa....
Ogarnia mnie lek ....
A jak zrobie cos zle?

Czary mary i co..?
Zaczaruje ....
Jesli czary nie beda takie jakbys sobie tego zyczyl to co wtedy?
Wszyscy dookola mnie tlumacza mi tyle spraw...
Bo dla mnie musi byc jasne ....
CO...Gdzie ...Jak...Po co...Dlaczego...
Taka ze mnie kobieta i nic na to nie poradzisz!
NIe bylo na to wtedy czasu i chyba teraz tez go nie ma...
POpraw mnie jesli myle sie?
Czasem mysle , ze wkrecam sie tak mocno....
Ze trudno mi potem zawrocic...
 NIe chce uslyszec drugi raz " my sie w ogole nie znamy "....
SLowa zbyt bolesne...
NIe chce , nie chce, nie chce ....
NIe potrafie rozszyfrowac Cie , jestem na to za malo inteligentna...
Czytanie pomiedzy wierszami zaczyna mnie dobijac bo nic z tego nie wiem, a chcialabym bardzo wiedziec !
Ale nie wiem ...
Boje sie ze ta moja niewiedza i ciekawosc jej zaspokojenia zaszkodza mi....


KIedys bede wiedziala co mialy znaczyc te slowa...
Teraz cisza ogarnia cala mnie...
NIe potarfie szalec tak jak Wy..
Nie jestem na tyle odwazna jak Wy ..
Mysle, ze szalenstwo z mojej strony wszystko zepsuje a tego nie chcialabym ...

Cisza..

" cisza i spokój w moim oku "

CZy aby napewno ?
CZy ty  kiedykolwiek przeczytasz to tutaj i zadasz mi jakies pytania?
MOze...
CZytaj ! CZytaj !
Za duzo wymagam...
Teraz ja mam wyciszyc sie i czekac az cos sie zmieni..
Moze nic sie nie zmieni i pozostanie tak jak zawsze.?
NIe chce ryzykowac ...
Nie teraz...

" nie teraz jest na to chwila"
Rozumiem.
Zdarzylam sie juz tego od CIebie nauczyc ....
POki co stoje obok i obserwuje...
Zawsze moge zawrocic....
Ale czy tego chce ?
NIe.....

CHce po prostu tak stac....
2007-03-06
Pochłonięta dążeniem do spełnienia Twych pragnień tracę rachube czasu....
Magia..
TY tego potrzebujesz...

Wlasnie TY...
Marta czarodziejka stara sie by bylo dobrze....
Czy aby skierowales sie ze swoja prosba do odpowiedniej osoby?

Stwierdzenie " ty potrzebujesz czulosci" jest jak najbardziej trafne z mojej strony...
Kazdy tego potrzebuje....
" kazdy z Nas potrzebuje troche ciepla"....
 
Tesknisz , gdy tego nie ma....?
Jak mam Ci pomoc...

Czary..Myslisz , ze zdolam to zrobic....?
Tak bardzo wierzysz czy to tylko slowa...
" Slowa maja moc"-zapamietaj !

Jestem tak niepewna, dziwnie szczesliwa a zarazem spokojna , ze jest mi chyba wszystko jedno...
KIedys przyjdzie na to czas ....
Czas na SLOWA....
Teraz skupiam sie na  Tobie ....

" Pozwol poznac swa dusze"
Inaczej czary nic nie pomoga....
Pamietaj , ze  wstrzymalam deszcz dla Ciebie ...
Lecz ty tak bardzo uparty trwasz w swych postanowieniach...
CZy aby masz racje?

Wiecej wiary w siebie...!
Wiecej szalenstwa...!
 Jestes Wielki...

To slowa...
Pamietaj, ze nieobojetne...
A teraz Czary Mary i mraauuu !

Moze kiedys zrozumiesz :)

Czasem warto poczekac....
Ja zaczynam uzbrajac sie w cierpliwosc....
Bede dzielnym rycerzem....
Bede solidna czarodziejka...

Ale kto mnie zaczaruje?
Czarodziejki tez tego potrzebuja....

**KTO??**


2007-03-06
Widzisz jak myślę...
Przystanek...
Dobijam do przystani , kto wie czy zostane?
Tego nikt nie wie...
Ja sama zagubiona tak bardzo w swych myslach staram sie odnalesc czastke tego czego pragne...
NIe potrafie...
Wszystko jest takie dziwne...
Jestem zbyt moralna, naturalna, zwyczajna...
Prosta w myslach, marzeniach , czynach...
To chyba za malo ...
Za malo by moc stanac u szczytu bram...
Przystanek...
MUsze pomyslec nad tym co dla mnie najlepsze...






Zagubiona we wlasnym swiecie pomimo, iz wydawac sie moze inaczej..
Mialam cel , juz nie mam...
Ciesze sie tym co mam ale z dnia  na dzien to nie wystarcza..
Marzenia...
Chcialabym byc chodz ich czesc spelnila sie...
Stanac u nieba bram...
Wyzbyta moralnosci wiedziec czego chce od zycia...
Wiedziec kiedy spiewac moge, a kiedy  milczec...
Wiedziec kiedy powiedziec to co we mnie drzemie...
Ktos sprawil, ze zgubilam wlasna droge ...
Ktos chce zabrac mnie daleko stad...
W odlegly swiat , w ktorych marzenia ciesza na dluzsza chwile...
Jest ktos kto mnie kocha :)
Wspiera , gdy tego potrzebuje....
NIka :*:*


Pragniesz by ktos Toba zakrecil?
By Twe zycie nabralo szybszych obrotow potrzebujesz Magii....
Wpasc w stan blogosci.....
W te piekna otchlan , z ktorej nie chce powracac zadne z Nas...
POmysl...
TO nie moze byc " ktos"...
To musi byc " wielki ktos"....
CHcesz poczuc sie jak nigdy dotad....
Popasc w stan wstrzymania wewnetrznego...
POczuc powiew wiatru na swej skorze...
Milosc?
Chemia?
POrządanie?

Kto wie....
Prosisz bym ci pomogla.....

2007-03-01








Myslisz, ze oczekiwanie ma sens?
Czekanie na cos czego dostac nie jest nam dane....
Wierzysz we wszystko co slyszysz z ludzkich ust?
Zastanawiam sie...
Moje mysli wiruje w mej glowie....
Zachowujac przy tym spokoj jestem taka jak zawsze...
Moralna....






CZy wiesz jak ciezko bylo mi podjac pewne decyzje....
Taka niepewna...
Staralam sie jak najlepiej dla Ciebie...
W zgodzie badz niezgodzie z wlasnymi myslami.....
Coraz czesciej musialam myslec nad tym co dalej....
NIkt przeciez za mnie tego nie zrobi....
Wolna ....Wolna od swiata....
Z wlasnymi myslami, ktore z dnia na dzien przygniataly coraz to bardziej i bardziej....




To bylo jedno z najczesciej zadawanych sobie pytan przeze mnie....
NIe z braku milosci...
Lecz z bezradnosci...
Z moich bledow...
One byly powodem mego wstydu, rozpaczu i lez...
Bylo ...Bylo ciezko...
Bedzie ciezej...
JAk zyc?
ODpowiesz.....
TY znasz odpowiedz....
Jestem JA....
Jestes TY...
JA bede tu...
Ty bedziesz tam....
Niby juz nic nas nie laczy....
MIjanka...
Oschlosc choc czasem mam wrazenie ze jakas tesknota z Twojej
strony...
Sama nie wiem...
TY mi powiesz jesli znasz na to odpowiedz..
.



NIe chce wymazac wspomnien z mej pamieci...
ONe juz zawsze tam pozostana...
Bede wraca do nich bardzo czesto kiedy bedziesz juz daleko...
Wszystko dzialo sie w naszym swiecie...
Mialysmy plany...
ALe jak ktos mi powiedzial, one nigdy sie nie spelniaja...
Mam nadzieje, ze przyjdzie nam kiedys przezyc cos rownie pieknego jak dawniej...
Jednak to jest zalezne od Ciebie...
Popatrz na obrazek i pomysl o czym teraz Ja mysle...
Sprobuj wniknac w glab Mnie samej....
TY znasz mnie najlepiej...
Najlepiej ze wszystkich dusz....
TY, bo to jestes wlasnie ty-nikt inny....







Chwile zwatpienia zdarzaly sie...
Szczegolnie kiedy nie tylko Ty mialas klopoty..
Problemy byly i beda...
NIeodloczna czesc Mego zycia...
I nie wiecie co tak naprawde dzieje sie w glebi mojej duszy ...
Zwykly skok bylby oznaka slabosci...
Lecz to nie w moim stylu...
Bywalo gorzej...
TY wiesz....
Nie raz widzialas moje lzy...
Ktos chyba mogl je kiedys zobaczyc ...
Chwila szczerosci a slowa same plyna z much ust....
A teraz?
Jestem niespelniona, niepewna ...
Lekam sie kolejnego dnia...
NIe mysl ze bezpodstawnie...
ZLo jest takze w Mym swiecie......


Ja....
Moralna, niepewna, niezdecydowana, niespelniona, marzaca, naiwna...
Zbyt wiele slow jest na to by okreslic wlasnie Mnie...
Ale jeszcze nie uapdlam...
Oczekuje na chwile kiedy stane u nieb bram...





W tej notce sa slowa kierowane do wielu osob. Byc moze nieliczni z Was odkryja swe imie miedzy wierszami?

Jak zwykle, wylewna i zbyt dlugo mowiaca Ja :)
2007-03-01
Do you know?
Oh, You don't know .....

Spoglądam w lustro by zobaczyc odbicie swej duszy...
Czy widze je? Widze tylko pytania wypisane na mej twarzy...
JUz sama nie wiem czego chce. Pragnienia z dnia na dzien nasilaja sie....
Cos sobie obiecalam.
Jak ciezko wytrwac mi w tym...
Jakos zaczynam zbaczac z tej drogi, ktora ostatnio wybralam. Nie potrafie oderwac mysli od...
Za duzo mysli w mojej glowie....
Zapytalas czy ja czasem .....?
Brak odpowiedzi. NIe, ja nie...
Ja po prostu zbyt czesto sobie
" gdybam ", przewijam czyjes wypowiedzi i doszukuje sie  nich na nowo sensu.
Ale nic juz nie potrafie z nich odczytac...
Czeste zastanawianie sie nad tym wprowadza mnie w blad....
Na wszystko jest czas...
Ja dzialam zbyt impulsywnie..
Jestem zbyt moralna jak na te czasy, w ktorych przyszlo mi zyc...
Mowisz, ze  taka wlasnie jestem .....Mowisz , ze to zle...
A ja mam zwyczajnie swoje zasady, ktorych lamac nie chce...
Myslisz, ze przez ta moralnosc wiele trace? Chyba tak...
Kiedy ja nie potrafie inaczej...
MOj wzrok....NIe potrafie go zmienic ...TO jest spontaniczne ...Wybacz...
Czytaj , czytaj miedzy wierszami, bo byc moze doczytasz sie wielu rzeczy,  ktorych nie wiesz badz ktorych wiedziec nie chcesz...
Uzbrajam sie w cierpliwosc by wytrwac w tej bezsensownej moralnosci...
CHcesz zabrac mnie do lepszego swiata?
Czytaj miedzy wierszami w nich ukryty jest  sens tych slow....
Czasem zwykle  " nie wiem czego chce" moze dac Ci do myslenia....
Na wszystkio kiedys przyjdzie czas....
Wspomne sobie wtedy Ciebie, siebie ...
Moze we wspomnieniach doszukam sie odpowiedzi ?
Moze....
Kazdy kolejny dzien rodzi nowe " paranoje"...

Do you know?
 
2007-02-27
Jestem zla dziewczyna...Prosisz bym wypowiedziala te kilka slow na TWoj temat. SPeliam Twa prosbe :) Pamietaj...I'm bad girl. Cokolwiek tutaj zostanie napisane nie mija sie z prawda ...Bedzie  hardcorowo. Lubisz tak? Ujawnic Twe imie ? CHcesz pozostac anonimem , o ktory zapyta wiele osob? DEcyzja nalezy do mnie....POdejme ja wlasnie Ja , bo to wlasnie Moj blog. Mowisz, ze moge napisac tutaj co mi sie podoba;) Masz racje -moge. I moge to uczynic. Wystukam kilka slow na klawiaturze, chcesz? Damian:) Coz mam powiedziec na Twoj temat? Teraz tysiace pytan padnie , jaki Damian? Wy go nie znacie w przeciwienstwie do mnie :) UHh...Najpierw powdycham ...I do dziela Bad Girl :)

Damian...LIczacy lat 18 (rocznikowo), poznany przeze  mnie na pamietnej kolonii w Szczecinku lata temu. Moja pierwsza reakcja  na Twoj widok , gdy stales pod Temedem? -z tym kolesiem bankowo nie zatancze;p SKad to postanowienie to ja doprawdy nie wiem :) Stalo sie inaczej niz zakladalam , chyba ze pamiec Cie zawodzi. BYles skromny, cichy i umiarkowany (przenosnia). Rozpoznanie Twojej osoby na ulizy nie sprawia mi problemu. W esencji okazales sie bardziej odwazny, taki " part animal " w znaczeniu polskim IMPREZOWICZ:) Zauwazylam, ze niezle sobie radzisz na parkiecie co mialam mozliwosc sprawdzic przez chwilke :) Damian...Skad moglam wiedziec , ze spotkam Cie gdzies przypadkiem kiedys ? -nie moglam wiedziec :) Luzny, lajtowy chlopczyna choc przyznam ze  sprawiajacy wrazenie szukajacego daleko:) Takie " wysokie progi ". I co Damian? SLedz wzrokiem dalej...

Damian moja znajomosc kolonijna. Bylo jak bylo . Pamietaj mialam wtedy chyba 14 lat i nie wypowiadam sie na temat moich zalotow do Ciebie. Ignoracja z TWojej strony byla zauwazalna;) NO ...ALe ja bylam glupia smarkula wiec zapomnij tamto ...To tyle.  BO jeszcze zmeczysz sie :)

 
                          NA Twoje specjalne zyczenie Damianie notka z dedykacja specjalnie dla Ciebie ;d MOjego obiektu westchniec sprzed kilkanastu lat . Z czasow kolonijnych kiedy malo wiedzialam o zyciu i o Tobie :) Ale wszystko pozytywnie ;) :*
2007-02-26
Zwyczajna , prosta kobieta. Nieco szalona, chcaca czasem na sile zmienic swiat. Zyjaca nierealnymi  marzeniami. Duszaca w sobie wszystkie " uczucia", o ktorych Wam nie wiadomo . Kobieta momentami egoistyczna, wredna i zarozumiala.  Nazwali mnie Marta. KIedys imie to wydawalo mi sie  beznadziejne. Teraz mam nieco inne zdanie :) Marta-imie aramejskie, przypadlo mi do gustu . SZczegolnie, ze jego zdrobnienie brzmi bardzo slodko ( jak dla mnie) . Martusia :) O jak ladnie ! I Teraz mam takiego rogala na twarzy ...;) Martucha-to mi sie chyba najbardziej podoba :) " Martus"-pamietam jak do mnie tak mowilas, wspomnienie sprzed kilku  lat.  Budzilo we mnie pozytywne emocje;) Ja i moje zycie. Ja....Zyje cudzymi problemami zapominajac o wlasnych. Gubie sie we wlasnych uczuciach. Taka niepewna. Moze ja nie chce wiedziec jak to ze mna jest? Juz nie wiem...Jestem jaka jestem.  Ja to Ja...

Noo...wlasnie Ja.  Co ze mna? Nie bede tutaj jakis wywodow pisala...Ja to Ja...:) Moze Wy powiedzcie mi jaka jestem?
2007-02-24
Te słowa padły juz z moich wirtualnych ust...Teraz mam  nadzieje ze przyjdzie mi wypowiedziec  je  prosto w Twoje  oczy...Zawalilam..Wiem..Ty tez o tym wiesz...Wszyscy wiemy. Czas biegnie zbyt szybko a zatrzymac go nie jest nam dane. Czy cokolwiek teraz jest nam dane? Odpowiedz brzmi : tak, jest nam dane. W mojej glowie tysiace mysli, tyle slow niewypowiedzianych. Jestem osoba stale zadajaca zbyt wiele pytan, oczekujaca zbyt szybkiej odpowiedzi. A tak przeciez nie mozna. Nalezy pomyslec kilka razy, az wszystko  stanie sie dla nas logiczne. W obecnej sytuacji mysle, ze nie wszystko jest zrozumiale. NIe rozumiem wielu rzeczy na tym swiecie i nie wiem czy kiedykolwiek pojme ich sens. Nie zalezy mi...BO po co? Czy musze rozumiec matematyke? Dla mnie odpowiedz jest prosta-nie musze! Ale dla mojej nauczycielki to juz inna sprawa. Czy musze rozumiec dlaczego jest tak a nie inaczej? -nie musze. Sprawy dla mnie niejasne byc moze nigdy nie stana sie latwe do zrozumienia. Choc nie ukrywam , ze pojecie ich to bylaby dobra rzecz. NO ale...Ja to ja. Nie zrozumiem chyba dlaczego zadecydowali za Ciebie, nie zrozumiem dlaczego to zrobilam, nie zrozumiem dlaczego pomimo wszystko chcesz mnie widziec. Zwyczajnie w swiecie NIE ZROZUMIEM . NO uff...Powzdychac tylko moge....Ale " przepraszam" jestem winna.

Wspomnienia. To one  sa czescia mnie. Rozpamietywanie tego co bylo nalezy do mej codziennosci. Jesli moge to tak nazwac. Mysle , mysle...W kolko o tym samym. Moje mysli obracaja sie  wokol konkretnych osob. Dzialaja na mnie jak narkotyk. Czy to mocne slowa? Mysle, ze nie ...Aczkolwiek narkotyki sa zle;p Ale to sa inne narkotyki...Te " pozytywne":) (Choc w realu takich nie ma). Wspominam wszystko co zwiazane z Wami. Na chwile zatrzymuje sie i cofam sie w czasie. Czasem nie wychodzi mi to na dobre bo okazuje swoja slabosc. Czasem wlasnie to  dodaje mi nadzieii. Jednak te " czasem" to zdarza mi sie coraz czesciej. Chce pamietac i bede ....Nawet jesli nie sa to mile wspomnienia to sa one moje ! TAm doszukac sie moge wielu prawd...Jak i sprzecznosci. Zbyt filozoficzne przemyslenia sprawiaja mi momentami trudnosci. Zaczynam sie wtedy gubic we  wlasnych myslach. Bladze...Moge tak wspominac ...Zatrzymywac sie...I juz nie wracac...Rzeczywistosc mi na to nie pozwala.



Warto czy nie warto? Bezustanne marzenie o tym czego miec nie mozna doprowadza mnie w efekcie koncowym do szalu! Wierze , ze w zyciu spotka mnie cos wiecej niz tylko jest mi przeznaczone. Wierze , ze spotkam kogos kto bedzie ze mna na dobre i zle, kogos dla kogo to ja bede ksiezniczka;) Wierze, ze dostane szanse...Wierze, ze kiedys spotkam Cie choc na chwile. Wierze , ze to tylko taka " zla chwila" , ktora zaraz minie...Wierze , ze nie wszytsko jeszcze stracone. Wierze, ze zmienie sie i bede dla Ciebie dobrym sluchaczem. Wierze, ze osiagne swoj cel. Wierze , ze spelnia sie moje marzenia. Wierze , ze bede kiedys ta jedyna...Ja po prostu wierze...I coz mi z tej wiary przyjdzie tego nie wiem. Mam nadzieje , ze dowiem sie. taka wiara w to czego pragne. Czy aby dobra? Nie ma w niej nic zlego. Czy niektore pragnienia nie sa zbyt egoistyczne? Moze...? Nie, nie wiem. Dam sobie rade. Nie ma inej opcji.

                                                                           " Rece w gore!"(P.Idelany)

No taa...W gore! Nie poddam sie.  Niech mnie ktos jednak podniesie jak juz upadne. Zalezy mi teraz na jednym....Zyskac na czasie.;) W pewnej chwili chyba chcialam zrobic zbyt wiele niz moge. Co mi oczywiscie na dobre wyjsc nie moglo. Mam chyba wiecej szczescia  niz rozumu....Bo to trzeba Marta nazywac sie :p Jakos mi dziwnie jak pomysle , ze popelnilam te glupie , niepotrzebne bledy. Siegam marzeniami za daleko. Boje sie, ze w jednej chwili moge stracic wiecej niz mi sie wydaje. Musze zaczac budowac cos na nowo. Nawet nie wiesz jak bardzo boje sie. Wewnetrznie uodparniam sie na kazde Twoje slowo wypowiedziane w  moim kierunku. Beda dla mnie nieslyszalne...Ale mysle, ze bolesne. Przetrwam tylko dla Ciebie. W ramach jakiegos wynagrodzenia i rekompensaty. Bede pokornie uczyla sie zycia. Myslisz , ze pomoze? Myslisz, ze zrozumie, ze doceni? Wszystko przed  nami....W glowie jednak tysiace pomyslow by bylo lepiej. marta marzycielka, to do mnie pasuje:) Ja chce oddychac starym tlenem....Juz to wiem. Kurde...A cos bym napisala ale ...

                                           " nie teraz jest na to chwila" ( P. Idealny)

I niech tak pozostanie. Ja za duzo mowie...Musze nauczyc sie stosownego milczenia. Bo i cisza jest odpowiedzia na wszystkie pytania. Tak , cisza.. Aczkolwiek i tak sadze, ze kiedys moja ciekawosc zostanie zaspokojona a  wtedy bede pewna.

2007-02-19
POgubilam się we wszystkim co do tej pory bylo takie oczywiste. Zaczelam myslec o tym co nie  jest mi dane. Mysle o tym o czym nie wolno mi. Zastanawiam sie nad kims kto nie jest dla mnie...? I czy to przypadkiem chore nie jest? NAgle zaczelam inaczej patrzec....Eeee no moze z tym patrzeniem bywalo roznie. Bo ja widzialam ale udawalam ze nie widze.  NIe moglam. ...Teraz tez zreszta nie moge i wiele chyba nie uleglo zmianie. Chcialam wiedziec, chyba nie na to przyszla jeszcze pora. Moglam wszystko zniszczyc, coz ciekawosc. TA niewiedza mnie dobijala i bedzie  dobijac dalej ! Wole  w niej pozostac niz stracic....POswiecenie. Bez wzgledu czy mi sie to oplaci czy nie. Ehhh swoim jezykiem powiedzialabym ze " JEBIE MI SIE  W GLOWIE"....Zbyt idealny jak dla mnie....Zbyt tajemniczy ...A jednak ktos....Podstawowe pytanie CZEGO JA CHCE? No ten...hmmm....SZANSY? -eeeee chyba sama w to nie wierze. Bede czekac, myslec, analizowac, rozpamietywac etc. JAK mi sie cos z tego ulozy w logiczna calosc to EUREKA:) Zapytac co mysli o mnie? Juz chyba nie musze...Mam co chcialam. ALe taki szok:O Moja niewiedza....Kurde no ja nie wiedzialam ze jestem taka dla niego. Wlasnie dla niego....TAkie mile slowa.;) Ale co  z tego skoro to slowa tylko i nie wyjasniaja wszystkiego...Moge Cie gonic ale i tak cie nie zlapie. MOge myslec o Tobie ale to nie wystarczy...W sumie NIC NIE MOGE bo ................

                                                         "jak mówie nie teraz jest na to chwila"    

z powaaazaniem dla Pana Idealnego, ktory ostatnimi czasy maci mi  w glowie....MA byc pozaytywnnie cokolwiek stanie sie:) MAM w sobie duzo sil...Duzo czasu....Duzo checi....


Ustosunkowac sie do tego? MAm w to uwierzyc....? Tak chyba jest...Zyc dla kogos...Nawet jesli nie ma sie szans . Ale chwila...Dla kooogo? Mowicie " masz w sobie cos", " ty nie wiesz jaka jestes" ....NO i co? CO z tego skoro to nie zalezy tylko ode mnie...To nie ja decyduje...! CZy moglbys przestac sie bac? Chyba ze zle to odbieram..? Nie wiem juz nic...W sumie nic nie robie by byc taka jak mnie okreslacie? Mam w sooobie cos? NO too fajnie....Ale i tak mi z tym zle...
2007-02-07
Jeszcze drzwi uchylone do mego świata...Kto chce niech wskakuje...Eh...No i co? I nic sie nie wyjaśniło...Zonk jak to mawia Konrado...Nie wiem na jak długo pozostane w tej okrutnej niewiedzy. Niewiedzy o tym co dalej. Czy mogę czy nie mogę? Odebrano mi jak narazie prawo gloosu...Teraz mam oczekiwać. To mnie dobija. Masz Marta za swoje-głupie myśli. I co teraz zrobimy? Poczekamy jeszcze kilka chwil...dni...godzin...Przyjmiemy wzsystko z rozsądkiem...Taa...Coś w to nie wierze. Konrado mówi , że będzie dobrze. NIka tez tak mówi..A jeśli własnie na przekór całemu temu debilnemu światu będzie ŹLE? Wtedy co..? CHyba jeden wielki zonk ...KOlejny ? Ah..zadna mi tam nowość. Standard no Marta..Co ty przejmujesz się. JEdna czy druga nieudana sprawa to nie koniec świata?  Nie koniec ale chyba początek drogi wiodacej  ku jemu końcu. Czasem człowiek powie o kilka słów za dużo z czystej głupoty, złośliwosci a potem żałuje.." Madry Polak po szkodzie" aż mi  na myśl nasunęło się...Gdybym była mniej nerwowa , taka narwana chcaca wszystko  zrobić tak ot, to być może dzisiaj nie miałabym tego problemu. Ale nie byłam taka i go teraz mam. Mam i źle mi z tym strasznie-oto proste słowa. Odkręcić się już niczego nie da, zapomniec tez nie. Więc w takim razie co się da? Nic się chyba nie da. Przez ten rok zrobiłam się strasznie pesymistyczna. Jeszcze zaczne pisac o śmierci i co to będzie? Dno chyba-tak  myśle. Przeciez zawsze można jeszcze odbić się od niego. Jednak to tylko w przypadku kiedy mamy tyle sił w sobie;d Czy ja aby tyle mam napewno? Na dzień dzisiejszy nie  jestem w stanie tego sprecyzować.  Co ja w ogóle sobie myslałam? Że będzie po mojemu? No to jednak nie ma po mojemu;d I co teraz..? " O żesz Ty!" -to chyba tyle... Marta chciała ...NO ehh co chciała? Lepiej nie mówić . Kwestia dni...A nóż los będzie tak łaskawy i sprawi, że zostanę poinformowana o tym co juz postanowione. A jeśli nie to ..." Szerokiej drogi i niech Ci się żyje dobrze" bo chyba więcej nie chciałabyś ode mnie usłyszeć.  Jeżeli chciałabys to ja jeszcze moge to zmienić...
2007-02-05
Nie wiem co mnie czeka? Nie wiem co będzie dalej...Wiem tylko jedno. Moja inicjatywa nic więcej teraz nie liczy się. CHyba już zrozumiałam. Ale czy zrozumiałabym gdybym nie dowiedziała się? To zbyt trudne i skomplikowane , nawet nie wiem co mam myślec...Próbowac czy nie? Wiem...Nie spróbuje i będę żałować...;/ Boje się, że jak sróbuje to nie wyniknie z tego nic dobrego. Idę na żywioł ...I tak już zbyt wiele zatraciło się..Może los mi będzie sprzyjał tego właśnie dnia..Mam tak zwanego " cykora"...Eh..Dziwna ta psrawa i ta cała sytuacja...Będzie ciężko:( Aż boooję się powiedziec " PRZEPRASZAM ":( Zwyczajnie w śiecie boję się..A jeśli to nic nie zmieni to co? Wtedy będzie gorzej...O wiele wiele wiele gorzej....Stawiam wszystko na jedną kartę...Może wspoomne cos o moim życiu prywatnym. Nie ma juz:) Marta zakonczyła ....TAk będzie lepiej. Po co mam udawać , że jest mi dobrze skoro nie jest? Bezsens...Totalne dno.  Nie ma pozukiwań , skonczyło się.;d Teraz koncentrujemy sie na czymś innym bo aż szkoda zycia;d Nie ma błysku w oku coż...To nie.

Kurna...Siedze i myśle..I wymyślec nie umiem. ZAraz poloże się ..A ide...Jutro sądny dzien....:(

                                                                                                                        " Chcę lepszą być..."
2007-01-24
Za oknem zima a ja tutaj Wam motylko pokzuje. Wszystko po to by przywróić ciepły klimat:) Motyle ooo..! Motylek. Z nim kojarzą mi się dwie osoby, które nie kazdemu z was są znane. Motylek to Sara i Roksana;) Roksana , nie używa raczje juz tego przezwiska , Sara owszem:) Sara-Motylek:) Za oknem snieg, ciekawe na jak długo z nami pozostanie;) Nie lubie zimy , mogłaby dla mnie nie istnieć. Także jestem myśli , ze szybko minie;) Choroba mnie dopadła. Teraz musze pokutować w łóżku, tabletki, jakieś herbatki i ten kaszel! Fee.. Niusia też chora:( To się porobiło:D Do soboty należy wyzdrowieć;) Zaczełam czytać nawet wczoraj jakaś książkę ale zasnęłam. Tak bardzo nie  chce mi się zacząć czytać " Pana Tadeusza". Musiałabym zmusic  sie. Może uda mi się to jutro? Mam taką nikła nadzieję:P


Jak narazie poleżę sobie w łóżeczku ciepłym. W życiu nie powinno się robić niektórych rzeczy. CZy w ogóle w imię przyjaźni można rezygnować z tego czego przez chwilę można pragnąć? Można . Chcę powiedzieć komuś , że nigdy nie zdobyłabym się na odwagę by zniszczyć jej to co budowała przez tyle lat. Nawet przez jedną chwilę nie przyszło by mi to do głowy. Mimo pokus, nie dałabym się! Swiadczyć o tym może przynajmniej to, że wkroczenie w taki świat na jedną chwilkę burzy porządek w moim świecie. Na co mi później łzy, na co poczucie winy ? Na nic. W głowie nadal pozostaną wtedy te obrazy, słowa. Nic dobrego. Nie dam się kobieto:) Jesteś jedną z tych , dla których na dzień dzisiejszy jestem w stanie zrobić dużo;) Wszystko przez to, że ostatnimi czasy to ty wspierałaś mnie , nie ja Ciebie. Jak widzisz role odmieniły się. Zdarza się w zyciu i tak. Ciągnij mnie ku górze kidey będę już staczać się. Ja uczynię to samo:) Pamiętaj, że powrót do tamtego świata to zerwanie konatktu z rzezcywistością:) Z tym co piękne i prawdziwe. Z tym co płynące prosto z serca. Wydaje mi się , ze dla kogoś nie ma już odwrotu. Pomimo próśb ona kroczy dalej ścieżka , która sama sobie wybrała. Chciałabym jedynie by nie ciagnęła za sobą innych. Przynajmniej tyle;) Jeśli już spadac to samemu. Być może za jakiś czas wszystko zmieni się i bede mogła tutaj napisac , że wszystko wróciło do normy, że jest dobrze i ze juz zawsze tak będzie;) Obawiam sie , ze chwila ta nie nastąpi zbyt szybko. Bo to nie mój wybór, nie Twoj ale JEj. ZObaczymy czy zda egzamin dojrzałości i wtedy być może przyzna nam poniekąd rację;) Jak narazie nie widać chęci z jej strony , co jest smutne;( Ale my juz nic chyba na to nie poradzimy, z jej uporem nie wygramy. Pozstaje nam chybastac obok . Nie  jest to przyjemne;/ Ale coż to nie nasze zycie.;/ Twoje może było, ale już nie  jest.



TYlko jedna siła trzyma mnie przy życiu na tym świecie. Jedna nierozerwalna nić. Wywalczona własnymi siłami:) Ilez staran to było? Ile myśli czy otworzyć się ? Tyle trudów...Warto było:) Teraz kiedy już zrobiłam swój rachunek sumienia wiem, ze warto było to wszystko przetrwać. Być słuchaczem nie oczekującym niczego w zamian:) Stać obok z nadzieją , że i  Ty kiedyś staniesz się moim słuchaczem. Warto;) To chyba odpowiednie słowo by  podkreślić to co czuję? Przyjaźń..Chcę mieć mało przyjaciół , lecz niech będą prawdziwi! TY zawsze mi pomożesz. Wystraczy,ze usłyszysz w moim głosie nute niepewności ...Przybiegasz z dobra radą;) Przytulisz;) Zostan ze mna w tym świecie, proszę...Nie stąpaj po cieńkim lodzie. Nie gon czyjegoś cienia;) Po prostu bądź:* 

Dla mojego nadwornego psychologa :*
2007-01-23
Szaleństwo..! Sobotnie i piatkowe :D Ah, co tu dużo gadac było wspaniale;D Zabalowaliśmy :) Boskooo....Nika teraz my tworzymy Twój świat:D  Pamiętaj! Już nie wrócisz do tamtych ludzi, ja ci na to nie pozwole ! Będziesz przy NAs.:D Przy ludziach, z którymi czujesz się dobrze:) Nawet nie wiesz jak bardzo podobało mi się w sobotkę;) W Virusie też było pięknie;) Wybacz tylko niektórym małe wybryki, wiesz o co chodzi:P Po tych balangach dopadła mnie choroba:D Trzeba wyleczyć sie do soboty, koniecznie! Mamy mieć powtórkę z rozrywki:D  W składzie takim jakim ustaliłyśmy:D  Hehe...Śmieszny ten komentarz na moim blogu...Taki jeden dośc zagadkowy:D Ale my Nika wiemy o co biega;D Nie pora na oczernianie się. Dla mnie to już sprawa zakończona . Dla kogoś widocznie nie! I jesli o mnie chodzi to wcale przyjemnosci nie sprawia mi patrzenie na to jak cierpisz , tym bardziej cieszac sie z Twoich niepowodzen. To sprostowanie . Bo poczulam sie , ze to własnie o mnie chodziło w Twojej notce. Coż, jest jak jest . Tak jest lepiej. Teraz dorzucam tylko cegiełek by zbudowac nowy dom:D  Miejsce ciepła dla ludzi, z którymi warto coś przezyć. Nie  jestem sama :D Wystraczy mi jeden ciepły usmiech takiej Nikusi i juz na serduszku lepiej mi sie robi:*:* Tak niewiele ...KOcham CIę;D I pamiętaj my nie jesteśmy TOKSTYCZNE ! Życie...Ah;D  Raz lepiej, a arz gorzej:D
2007-01-18
Zieleń na uspokojenie. Kolor nadzieji:) Dzisiaj czwartek, tal niewiele pozostało do upragnionego odpoczynku. Zastanawiam się jak to możliwe, że można mieszkać obok siebie i w ogóle nie widywac się..? Ciagnąc to tak miesiącami? Zadziwiające. Wcale nie mówię, że jestem spragniona spotkania ale jakoś tak dziwnie. Widocznie tak musi być. Ciekawe jak długo to potrwa jeszcze. Nie mam zamiaru zakładac hasła na bloga bo to jest TCHÓRZOSTWO:) To mój blog, każdy może go przeczytać. A to jak zinterpretuje moje słowa to już inna sprawa. Tak więc blog jest dla wszystkich internautów. Dla przyjaciół , wrogów i nieznajomych. Mogę sobie pisac co mi sie tylko spodoba:D Taka " Wolność Słowa". pamiętając przy tym o nienarażeniu czyjegoś imienia na pośmiewisko. Tego trzymam się. Przez złość jednka można czasem dużo wypowiedzieć złych słów. Zdarza się.. Takie jest życie.  Dzisiaj ktoś powiedział, że mam DZIWNYCH przyjaciół. Chodziło tutaj jednak o jedną osobę. Nalezy się sprostowanie w tym miejscu...Ja miałam dziwną przyjaciółkę..Oluś takie małe sprostowanie. Teraz już poszło w niepamięć, liczą się chwile spędzone w nowym towarzystwie. Poznałam grono miłych ludzi. Teraz tylko chcę utrzymac tę znajomość. Wraz z kilkoma osobami przekroczę kolejne pół roku. Nie wiem czy uda mi się zrealizowac moje noworoczne postanowienia. Zawsze można przynajmniej spróbować. Pozostanie myśl, że miałam chęci:) To już połowa sukcesu. Pewna osoba stara się dac mi z siebie jak najwięcej. DOceniam jej starania;) Czy dokonałam trafnego wyboru? Nika mówi, że jak najbardziej. Zaczynam w to wierzyć, chociaz stale zastanawiam się. W główce mam pewną nutkę z Viruska. Oj, Nika :) Ty dobrze wiesz jaką...Slucham jej teraz godzinami:) Wszystko dzięki Tobie Mysza :* Przekonałaś mnie , że nie warto myśleć o tym co było. Lepiej zatrzasnąc za sobą drzwi do tamtego świata. Nie wracać nawet myślami. A wszystko dla własnego dobra:) Staram się . Czasem mi to niezbyt wychodzi ale ty jesteś przy  mnie :* Mój prywatny nadworny psycholog:* Pomagamy sobie:* Co ja zrobiłabym bez Ciebie tego nie jestem w stanie sobie wyobrazić. Pani TH zauważyła nawet, iż zaciesniamy swoją przyjaźń. Bardzo dobrze:)

Przy Tobie mogę ocierac łzy. Przy Tobie zaczyna mi bić mocniej serduszko:* Przy sarze zaczynam się uśmiechać..:) Jesteście wspaniałe;)


" I ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy"

2007-01-17
Pusto, jakoś wieje tutaj pustkami...Zaniedbałam, ale cóz brak czasu daje sie we znaki:) Jak wiecie sylwester mam za sobą, a raczej mile spędzona noc... Wspomnąć mogę tylko...

" Kolorowych jarmarków.."  a Mario doda " Ratatatata"...:D

No tak, zabawa zabawa a tutaj pora wracac do codziennosci. Jest dobrze. Przynajmniej dokładam wszelkich staran by tak było. Mam za sobą także udany wypad do Virusa na 18 -nstke Olusi. Bawiliśmy się doskonale...Było nas duzo..:) A zabawa przerodziła się także w %%. A jak:D Ale z umiarem:D Widok tańczącego CHUDEGO rozwalił mnie doszczętnie;) Koleś..DAjesz! Ale nie ma się co śmiać, Arek spoko gościu. Tak jak i reszat załogi Rafała;) Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi:* Nika i Sara..Mmm...Dziewczyny trzymamy się razem. NIka -serduszko, Sara-słoneczko:) Następne szaleństwo mamy 9 lutego. Prawdopodobnie oczywiscie . Miejmy nadzieje, ze będzie CZADOWO:) Teraz juz chyba nic wieecj mi nie potrzeba. Odczuwam pewne braki ale i je mogę czymś zastąpić. Zycie towarzyskie kwitnie z dnia na dzien. Tak trzymać:) Tutaj wpsomne o Adrianie;) Pozdroo dla niego:) Pamietaj co obiecales..:) DObrze juz wiesz ze ja pamietliwa kobietka jestem

1) Rower
2) Czekolada gorąca ze śmietanką

Oto to co przyżekłeś. Trzymaj sie tego bo Marat inaczej będzie ZŁA:) Heh...A tak poza tym...Hmmm...Dzisiaj gdzies weszłam i przeczytałam to czego spodziewac sie moglam. Nie zabolało W ogóle..Ah..Czy ja się zmieniam? Standardowe słowa..Opisy..Nic nowego. Posypało się, ale skoro nikt nie załuje to ja sama nie mam zamiaru załowac! Nie znam..! Nie widzę! Tak jest lepiej. Az dziwne ze mówie to..

Mam nowe plany...Mam jedno zycie wiec wykorzystam je. Nie mam zamiaru ogladac sie w tył. Zbyt wiele straciłam już.

I NIE JESTEM FAŁSZYWA:D Taka mała dygresja dla pewnej Pani.

" Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie"- HA ha ha..! Znam z autopsji...Moralnosc! Etyka!

Only Hope...:*

Nika , Sara- teraz dla nas świeci na niebie słońce. Tajemnicze R :*:* mym natchnieniem....:) Ciesze sie z tego co mam. A to czego nie mam to tylko KWESTIA  CZASU:P Hehe...Pozdrówka;)
2007-01-05
Rok 2006 zakończony.

Rok 2007 uważany został za otwarty...

A teraz bieg...CHcę prześcignąć czas, ludzi, życie..Dogonić marzenia, złudzenia...Kto pobiegnie ze mną? Czy zrobiłam jakiś senswony rachunek sumienia ...Może raczej podsumowanie wszystkiego co spotkało mnie w poprzednim roku? Nie do końca. Przemyślałam kilka ważnych spraw, które na to zasługiwały. Przyżylam w tym roku wiele złych chwil. Nie chcę rozpiywać się co i jak bo większość z nich jest poufna i nie każdy z Was zrozumiałby mnie co mam na myśli, a metaforyczne pisanie nie mam ochoty zabawiac się. Co odeszło z końcem roku 2006?:
-strach przed byciem samotnym
-strach przed odkrywaniem świata
-strach przed mówieniem swojego zdania, nawet tego najgorszego
-srach przed każdym kolejnym dniem
-strach przed uczuciami

Co sprawiło , że chcę żyć inaczej?
-brak kilku osób
-brak zaufania
-brak czułości
-brak prawdy
-brak rozmowy

Jak zamierzam zyć w 2007 roku?
-optymistycznie
-szalenie
-bezproblemowo

Z kim zamierzam żyć w 2007 roku?
-tylko z tymi osobami, które chcą tego co Ja
-tylko z tymi osobami, które wiedzą kim jestem
-tylko z tymi sobami, które bronią swich racji
-tylko z tymi osobami, które wiedzą co to " przyjaźń"
-tylko z tymi osobami, które szanują mnie



Odeszli....Już nie wrócą.


Wspomnienia pozostały...

To czego nie zdąrzyłam im powiedzieć zachowam dla siebie. Wszystko to co powiedziałam zachowam w sercu....

I chodź czasem  powracają w myśli to serce mówi , że to koniec. Pamiętając przy tym, że koniec jest początkiem czegoś nowego. Czegoś co chyba wisi w powietrzu....? Czujecie?

Czy to nie jest czasem coś dobrego:D? Jakieś szczęście..?

A może to tooooo???

Spójrzcie...?

Kto zgadnie o  czym  myśli Marta.?

Chyba nie będę broniła się przed tym. Nie chcę...Nie potrafię. Jestem człowiekiem ja potrzebuje...Tak jak Wy. Właśnie etarz jest ta chwila. Ona trwa już długo, ale teraz wszystko może spełnić się. WTdey to rzucę tamten świat w zapomnienie. Nie będzie dla mnie WCZORAJ. Liczyć się będzie DZISIAj. Ale czy już jestem gotowa? Ja ciągle wspominam. Pamiętam. Ale kiedy pomyśle o kimś to robi mi się tak ciepło na serduszku....I dalej nie wiem co mam myśleć. Jak zachować się. To jest irytujące , bo ja chce ale boje się...Tchórz ze mnie. Tak już mam i muszę coś z tym zrobić, ponieważ bronienie się przed dobrem nie ma sensu . To jest idiotyczne... CHyba pozwole ponieść się wyobraźni...

" Co ma  być to będzie, niebo znajdę wszędzie"



To nie było, nie  jest i nie będzie bez znaczenia. Zobowiązuje? Ale do czego? Wszystko zaczyna być coraz bardziej jasne. Widzę coraz to więcej, chcę widziec więcej. Niczego chyba nie zabronię. Poczuć raz jeszcze to samo...czy to kiedykolwiek możliwe? Chyba tak. Jest dobrze....Ja zyję...:) Jest po co. Jest dla kogo, są marzenia, są plany....Nie było , ale już są.
2007-01-05
Jak na dobry początek tej notki chciałabym wyznac Wam coś...

W ostatnich dwóch latach (prawie) poznałam niejakiego Janiołka, który rozświetlił mą drogę. Pokazał jak żyć, jak zwalczać problemy i do kogo kierować się ze smutkami. Pokochałam. Szaleństwo. Niby nic a jednak coś...

Nika, mój największy skarb jaki posiadam dotychczas. Nie ma nikogo innego kto zrozumiałby mnie tak jak ona. Nie ma drugiej takiej duszy, która zawsze jest ze mną.

Czas...Potrzebny był czas by poznać się, by zawiązać więź. Teraz tworzymy przyjażń. Kogoś takiego nie  miałam przez wiele, wiele lat...Poprzednie przyjaźnie nie mogę zaliczyć do udanych. Po ostatniej nawet stwierdziłam , że to było mało dojrzałe. To należy czuć. Czuć w sercu...Ona...:*

                                  " Jak woda na pustyni"
Ona....
                                 " Piękne zjawisko"
Ona...
                                  " Pokrewieństwo Dusz"
Ona...
                                  " Schronienie przed światem"
Ona...
                                  " Kropla deszczu"
Ona...
                                  " Anioł w ciele człowieka"

Dominiko o płonących czerwienią włosach, w których mieni się czerń , dziekuję, że w najgorszych chwilach mojego życia byłaś przy mnie. Miałas dla mnie czas, miałaś rady...Zawsze powtarzałaś: " Ja z Tobą, Ty ze Mną"...Osttanio zbliżyło nas wiele. Nie wiem jak mam Ci podziękować..Po prostu nie umiem. Może mnie jeszcze tego nauczysz?
                                                             
                                                                         Twoja Ostoja Moralności:*
2006-12-30
Dżampreska, imprezka...No tak. Jest co opowiadać, ale myśle iż nie wszystko powinno wyjść na jaw . A raczej nie wszyscy , wszystko wiedzieć powinni, bo jakiś rąbek tajemnicy musi być;) Wytańczyłam się, a to dzięki niektórym osobą;D Podziękowania należą się pani Martynie i reszcie;d Kwiat jesteś THE BEST. Spoko, on i tak nigdy tego nie przeczyta ale powiedzieć to musiałam. Martyno coż...Wyciągnęłyśmy jeden sensowny wniosek z tej imprezy. Brzmi on następująco: " Najlepiej być wolnym. Chcesz to tańczysz, nie chcesz to nie tańczysz. Proste." Normalnie LOL, ponieważ taka prawda.  Oczywiscie należy pamiętać o tym , że nie wolno komuś robić złudnych nadzieii. Hehe..Młodość. Kiedyś  już jej nie będzie, więc nie żałujmy sobie. Pamiętając przy owym szaleństwie of course o rozsądku:D  Wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Chodź przyznac muszę, że nie zawsze udaje się to.  Wracając do wczorajszej imprezki chcę powiedzieć a raczej napisać, że muzyke w Esencji powinni zmienić na lepszą. Kurde noo...Spodziewałam się czegoś lepszego. Nie było źle, ale zawsze mogło być lepiej:D Brakowało  mi tam kilku osób ale cóż...Zdarza się. Liczę , że kolejnym razem nie zabraknie ich tam;) Troszkę porobiło się ....Hehe..Jak by to powiedzieć? Skomplikowało się to i owo..Ale już jest dobrze:) Miło było zobaczyć parę twarzy, usłyszeć " CZESC" ... Chwilke porozmawiać, potanczyć;D Najlepsze jest to, że pomimo tego że myślisz że ktoś może cie w ogóle już nie pamiętac , jest całkiem odwrotnie;d Przynajmniej sama tego doświadczyłam.:D Miłe uczucie..:D

Teraz biję się z myślami co dalej? No co? Marta wymyśl coś takiego sensownego...Hmm...?

Dzisiaj doszlam do wniosku, że lepiej żyć jak narazie bez facetów. Powtarzam, jak narazie;d Oczywiście życie bez nich w ogóle nie wchodzi w gre. Należy zapomnieć i skupić się na tym co ważne. Ale czy oni nie są ważni? Bardzooo...Ale chyba nie w tym momencie. Może za jakiś czas. A jak dopadnie mnie " Dół samotności" to zadzwonie do kogo trzeba i tyle;P Przytule się, wyżale i będzie gitara:D Przede mną NOWY ROK. Potrzebne zmiany. Koniecznie;d Jakieś postanowienia? Myślę, iż tutaj właśnie zaistniała taka potrzeba by sporządzić listę celów , które chciałabym osiągnąć w roku 2007;d O Lol..? Będzie ciężko, wesoło i jak zwykle skomplikowanie. Co to za życie bez niespodzianek, prawda? Im więcej tym lepiej. Co prawda nie wszystkie mnie zadowalają ale takei życie. Nie wszystko jest kolorowe. Szarość też ma swój urok. Pora ustabilizowac się, zerwać ze starymi nałogami. Wprowadzić swoje życie w ruch....Cały czas jednak trzymając dłoń na hamulcu. Nie wiadomo co spotkac nas może każdego kolejnego dnia.  Kto wie, może być dobrze a może być źle...Zaraz sporządzę chyba tę listę postanowień. Jeśli cokolwiek z tego co napiszę uda mi się zrealizować to przyznam sobie 100 punktów.;D Tak żeby dowartościować się..:D
2006-12-28
Ach...Teraz mogę sobie powzdychać. Wiatr zabrał ze sobą dawne chwile. Wspomnienia...Tyle zostało. A moze, az tyle? W każdym bądź razie Marta poraz kolejny straciła zaufanie. Zdarza się? Przypadek...Podobno przypadki chodzą po ludziach. Być może.  Chcialam znależć ładny obrazek z taką zamykającą się książka. Ale nie znalazlam:( Wskazywało by wtedy to na to, że został zamknięty kolejny rozdział mojego życia. Chyba już dawno nalażało wyzbyć się złudzeń. Tak, mogłam tak zrobić. Przeciąganie tego nie miało sensu. No ale co..Nie będziemy się nad sobą  użalać, ani ofiary z siebie robić bo nie upadliśmy:) Nie jestem na dnie, nie jestem na parterze:) Pnę się do góry...Teraz należy jedynie patrzeć przed siebie i " W górę ręce";) Wyznaczenie celów zyciowych być moze oakzało by sie niezwykle trafne. Nie sądzicie? Tala mini lista życiowych celów? Pomyśle. Coś ze sobą zrobić musze. Jakiś cel w życiu osiagnąć...;) Ale to wszystko przede mną...

Wspomnę może o świętach, bo to miły okres w roku i radośnie go wspominam;) A więc( Nie zaczyna się zdania od a więc Marto)...Tegoroczne święta spędziłamw domku. Pomyślicie, ale nowość...Mylicie się;) to jest właśnie nowość . Święta spędziłam w szerszym gronie rodzinnym. Odwiedziła mnie rodzinka z Wrocka. Ach, jak miło. Ciocia, wujek, kuzynka, kuzyn...Tak tloczno w domu. Odziwo  nie spałam na podłodze. Upiekło mi się;) W wieczór wigilijny przybyli kolejni  goście. Ciacia z wujkiem. Wtedy zaczęła się imprezka wigilijna;) Działo się...Ciesze się, ze właśnie w te śięta poczułam taką rodzinna więź. Nie na codzień widuje przecież kuzynkę z Wrocławia. A tak , mogłyśmy porozmawiać, pośmiać się. Takich chwil brakuje w codziennym życiu. Teraz jest już pusto. Każdy wrócił do siebie. Okres świętowania zakończony. Eh...Wrócą może za rok? A może by zawitamy do nich? Wszystko możliwe. Wielkimi krokami zbliża się sylwester czyli upojna noc pełna szaleństw.


Sylwester...Tyle propozycji lecz chęci jakoś brak? Zaszyłabym się najchętniej w jakimś pudełku albo w ogóle przespała go. Ale jak? Jak tu spac podczas , gdy rodzice imprezują? Nie da się. Tak więć należy wybrać którąś opcję...Dużo ich. Wybrałam. Ale mam wątpliwości. Ten strach. CO ja zrobie? Jak mam zachowywać się? Sto tysięcy pytań...Każde kolejne bardziej dobija. Jak ktoś mi to wczoraj powiedział " zawsze znajdzie się miejsce dla zbłąkanej duszy", No chyba tak, zbłąkanej i to bardzo? Ale nie...Muszę w końcu przestań bać się, zadręczać się pytaniami...
 
                             "CO ma  być to będzie...
                                                                   Niebo znajdę wszędzie"



                           " A ja lecę coraz wyżej do góry....
                                                                 Tak jest dobrze, lepiej  i bliżej słońca "



A teraz na podsumowanie należy coś mądrego powiedzieć . Życzę miłej i udanej zabawy w tę szaloną noc. I z umiarem ....:)

Szczęśliwego Nowego Roku.....
2006-12-23
Szczęścliwy dzień przeżyłam dzisiaj:) W towarzystwie kogoś  bardzo miłego. Kogoś kto pamięta tyle rzeczy...Najdrobniejszy szczegół..Za to wielki plus;) :*

Co tu  gadać...Marta zachwycona...:)

Teraz moze byc tylko do przodu...Ahhh:)

Czas pokaże...

Święta święta...

Najlepszy  okres w całym roku:) Spędze go w  gronie rodzinnym. Rodzice, siostra, ciocia, wujek, kuzynostwo:) Bedzie booskoo...Uwielbiam kiedy w moim domu jest tak tłoczno. Magia świąt zadziała;) Jednak bede spac na podlodze:D Brak miejsca;P Ale dam  rade..Poswiecic sie nalezy:D W koncu to goscie;) Marta podoła...Jej...To już caly rok zleci? Wiecie o tym?  Będe musiała zrobić rachunek sumienia....Ahhh...No ostatnie pol roku mojego zycia nalezalo do dobrych  czasow...Chociaz mam watpliowsci...;/ Ale tak to juz jest..NIc nigdy czlowiek nie jest w stanie pojac do konca:) Niepokók pozostanie  jeszcze przez jakis czasik...Musze sie go wyzbyc...Tak jak mysli o przeszlosci..:) Teraz mam  nowe zycie..Pozbawione niektorych kolorow...Nie bede wracac do przeszlosci, szczegolnie tej w ktorej mam zbyt wiele wspomnien. Bede zyc  na nowo..:) Mam po co...Mam dla kogo :)

Ania...Ty wiesz jak ja sie czuje. Sama to przerabialas. Wtedy nie rozumialam cie do konca. Jakos takie nielogiczne czasem bywalo dla mnie Twoje zachowanie. Teraz kiedy przeszlam cos podonego, czuje to co ty. Jest mi niełatwo ale radze sobie...Czerpie sile z przyjaciol. Czyli m.in. z Ciebie :* Dziekuje ze mi pomagasz to zniesc....BO jak wiesz, nie jest tak łatwo zapomniec...
2006-12-17
Śliczny obrazek, nie sądzicie? Te środkowe palce skierowane są do FRAJERÓW:)  Tak, drogie panie  my się nie damy:) Z  nami nie ma tak łatwo...

" Nie on pierwszy, nie ostatni"- każda z Nas to wie;)

Jesteśmy płcią piekniejszą. Do Nas nalezy świat:) Ruszamy by go podbić...

Only girls :* We have a power:)





Życie toczy się dalej.

Żyje ...:)

Teraz mam kilka zadan do spełnienia na tym crazy świecie. Przede mną tyle lat ... Jak narazie wolności:) Będę się bawić...:)  Potrzebne są zmiany:) Marta zacznie żyć od nowa. Przed nią sypiące się osiemnastki ..:) Będzie się działo:) Bo życie jest piękne. Nawet jeśli jest się samym...W koło ma się i tak dużo życzliwych ludzi:) Ja mam takich. Bardzo cieszy mnie to..... Nie będę wymieniała bo nie o to chodzi;d

Kocham to co mam..:) A to czego nie mam napawa mnie chęcią działania...Dlatego ZMIANY:D
2006-12-14
Wiele się zmieniło....Nie wiem nawet od czego mam zacząc by wszystko to miało ręce i nogi:) Moje życie uczuciowe zostało przerwane. Nie powiem, ze legło w gruzach bo zawsze mozna miec nadzieje . Nadzieje, ze zycie przyniesie jeszcze cos lepszegO:)  Nie bede zamykac sie w sobie. Usiadlam...Pomyslalam. Ktos ostatatnio uswiadomil mi, ze slepa bylam...:( Widocznie tak. Ktoś powiedzial, ze  musze nauczyc sie patrzec komys w oczy i rozrozniac czy mowi prawde czy klamie. Musze sie tego nauczyc...Cos sie skonczylo. Cos bardzo pieknego dla mnie. Jednakze trwanie w tym byloby wbrew sobie. Predzej czy pozniej nie wytrzymalabym..Ciezko jets jednak odejsc, pozwolic...Lecz takie zycie;] Teraz  bedzie lepiej.. Nalezy probowac...:)

Drzwi do pewnego swita zostaly zamkniete. Klucz wyrzucony daleko stąd...Tylko pozaziemska sila moze sprawic , iz klucz powroci. Ale brak perspektyw...Drzwi zatrzasnely sie z wielkim hukiem. Juz nie chce słyszec tego dzwieku. NIe bede nadsłuchiwac czy dzwi otworza sie ktoregos dnia dla mnie. To juz nie ten swiat:) Nie ta bajka...Nie Ci aktorzy. Spektal trwa beze mnie...








KOciaki...

Mysze.....

MOje słonka...

Dobrze, ze mam was...

W tym trudnym okresie dla mnie  pokazaliscie, ze jestescie.... Nie uciekliscie;) Pocieszaliscie...Samo wasze bycie znaczy dla mnie bardzo wiele...

Az po horyzontu kres....Az slonce przestanie swiecic...AZ gwiazdy spadna z nieba a ksiezyc zblednie...Bedziemy razem:)


Nowe zycie...Crazy...Crazy...Crazy...
Nie zamierzam tracic ani chwili na myslenie o kims kto nie  jest tego wart:) Zaczynam uczyc sie inaczej zyc. Jestem pelna optymizmu. Nie ma źle;)


Marta da sobie  rade;) Małymi kroczkami dązy do innego celu. W tunelu swieci juz inne swiatełko:) Beda zmiany...JA tego zwyczajnie potrzebuje..ZMian:) Czegos absolutnie innego. Kogos innego....:*

Teraz bedzie inaczej...Bedzie " spontanicznie"....Wraz z Niką zaczynamy wielka metamorfoze;) Bo swiat jest piekny...Trzrab sie tylko umiec w nim odnaleźć...
2006-12-04
Życie z czwartku na piątek było piękne. Tak samo jak chwile spędzone z piątku na sobotę...Ach. Aż miło wspominać. W koncu jest co wspominać:) W czwartek wybawiłam się z pewnymi osóbkami:) Wielkie dzięki trgo było mi trzeba:) Piątek był magiczny. Zapowiadał się obiecująco. Pomimo trudności nasza Trójka osiągnęła upragniony cel. Było bosko ;) Jeszcze do dzisiaj słyszę w uszach te dźwięki. Zrobiłyśmy tyle zwariowanych rzeczy. Zdziwil mnie fakt, że nie zachorowałam przez te nasze wybryki, heh.. Widocznie szczęście sprzyja..;d Minęła sobota, oczywiscie przeze mnie w większej części przespana. Potem niedziela. Tutaj pracowalam nad moja nieszczęsną geografią. Te kilka dni dało mi trochę do myślenia i być może  rozwiało moje wątpliwości? Sama nie wiem...Chyba jakieś jeszcze mam... Z czasem wszystko wyjaśni się. Dzisiaj jest poniedziałek, dzień przeze mnie znienawidzony....Jak ja nie cierpię poniedziałków..;(


W poniedziałek nie jest mi już tak wesoło. Chyba złamałam się dzisiaj...Wypaliłam się? Ja w siebie zwyczajnie nie wierzę, bo inni tez stracili we mnie wiarę. Dlaczego jestem taka beznadziejna? Nie potrafię tego przyjąć do wiadomości. Kiedyś było inaczej. Bo kiedyś było łatwiej, wszystko było banalne. Teraz zaś wszystko jest trudne;( Zastanawiam się co mam zrobić by polepszyć swoją sytuację? Jakoś ten rok przyspożył mi wielu kłopotów..Tylko dlaczego:( ? Kłopoty, kłopoty, kłopoty...Już mi zbrzydło słuchanie kto jakie ma problemy. Nikt nie słucha tego co ja mam do powiedzenia:( A może ja nie umiem rozmawiać z innymi o tym co mnie z kolei gnębi...Tak, to jest chyba prawda. Chyba? Marta to jest prawda ....:( Nikt nie rozumie...Pretensje..Stale je słyszę..Bo ona to, bo ona tamto..A ty jesteś taka i owaka...:( Jak mam zmotywować się? Przeproszona zostałam , ale i tak boli...Wiem, że za niedługo znów usłyszę te słowa, które tak bardzo mnie bolą. Chcę lepiej, starałam się. Ale czy ktoś mi wierzy? Skoro efekty nie są zbyt dobre;( Nie mam sił...Zwyczajnie chcę gdzieś zatracić się, bo tutaj chyba do niczego nie nadaję się...Beztalencie..:( " Ty masz tylko zdolności językowe, wsztystko inne sprawia Ci trudności"-słowa powracające co sekunde....;(

Ja nie nadaję się....Po prostu  zero.

2006-11-22
Dlaczego wybrałam tę a nie inną szkołę? To pierwsze myśli jakie przychodzą mi dzisiaj do głowy. Nie nawidzę mojej szkoły. Wszystko co znajduje się w  niej budzi we mnie odraze. Szczególnie po dzisiejszym dniu mam ochotę trzasnąć drzwiami i powiedzić F*** you all! (czy to aby dobrze napisane  jest?). Cóż, sama zdecydowałam się na trzy lata edukacji w tychże murach budynku ;/ Marta, po co ci to było? Pocieszali..Mówili " to dla Twojego dobra". O co im w ogóle chodziło? Nie czuję się usatysfakcjonowana. Mam tyle powodów, by powiedzieć , iż III LO to największy błąd mojego życia.  W Lo nie  ma zmiłuj się. Albo wiesz albo nie. Siadaj PAŁA! Bardzo uprzejme słowa z ust psorów;) O jak ja Was kocham..;d Szczególnie niektórych nauczycieli z mojej sql..;/ Taki sobie o POLSKi...Humanistyczny przedmiocik:) Nie mam zastrzeżeń. Tylko jedno mnie denerwuje. MARTA DLACZEGO TY NIE   JESTEŚ TAKA JAK W GIMNAZJUM? Zawsze mialaś pełno pomysłów, swoje zdanie, a Twoja aktywność na lekcji była ogromna w porównaniu do tej, którą wykazujesz obecnie. Marta, no kurde felek co stało się? Zawsze mialaś tyle do powiedzenia, a teraz kiedy przyjdzie Ci wypowiedziec się " dusi Cię w gardle"?? Masz w głowie ułożoną formułkę co , dlaczego, jak na dany temat a jednak rezygnujesz:( Gdzie podziała się aktywna, pełna optymizmu dziewczyna? Gdzie...? Pamiętam te lekcje w gimnazjum..Były takie luźne, co nie znaczy , że nie były bardzo pouczające. Z języka polskiego wyniosłam umiejętność pisania wypracowań. Te dobijające wiersze...Eh. Nigdy nie podchodziłam do analizy i interpretacji utworu w sposób dobry. Byłam zniechęcona. Ogólnie wiersze nudziły mnie. Jednak wypracowanka..To było pole do popisu:) A teraz...? Co dzieje się teraz? Gdzie Twoja aktywność, chęć głoszenia własnych poglądów..? Wszystko zmieniło się. Zamknęłam za sobą drzwi...Ktoś kto mnie zna z czasów gimnazjalnych , widząc moją obecną pracę na kierunku humanistycznym zdziwiłby się i to bardzo. Marta..:( Co począć? A może to klasa jesy tym hamulcem? Kiedy w klasie występuje ktoś dominujący , trudno go przekrzyczeć;/ Nie będę teraz wyjaśniała co miałam na myśli pisząc to zdanie. Chcę jedynie powiedzieć, a raczej napisać w końcu to blog, że martwię się tą moją " metamorfozą". Z ciekawości weszłam przed chwilką na forum obecnych maturzystów. Przyznam , że matura bardzo stresuje  mnie i przysparza mi tylko lęków. Ciągłe radzące  się pytania w mojej głowie typu " Ciężko będzie?"; " A jak nie zdasz?" sprawiają, że moje poczucie psychiczne ma się coraz to gorzej. Co ja mam zdać w ogóle? Chciałam niemiecki. Byłam nawet nastawiona na rozszerzenie(dla nie wiedzących jestem w klasie II), ponieważ zawsze język tej nie sprawiał mi kłopotów. W Gimnazjum pani z niemieckiego uważała mnie za najlepszą z klasy(nie żebym chwaliłą się, jak tylko stwierdzam fakty by sobie wszystko wyjaśnić), chociaż nie zawsze doceniała mnie. A może doceniała ale tak po cichu. Tak czy siak niemiecki był dla mnie super:) W Liceum doszedł mi angielsli. Było to dla mnie wielkim zaskoczeniem, bo nigdy wcześniej nie miałam okazji uczyć się tego języka. Pomyślałam, że będzie kicha....Okazało się , że nie jest tak źle. Mam dobre stopnie jak na drugi rok nauki. Same dobre i dobre plus ocenki, więć chyba nie  jestem taki matoł;) Pomagają mi w tym oczywiście zajęcia dodatkowe z angola, które zafundowali mi rodzice w trosce o moją przyszłość. Także zastanawiam się nad podstawami z angola, bo jest łatwiejszy:) Szybciej można dogadać się po angielsku, w szczególności przed  z komisją maturalną. Nie lubię mówić oficjalnie po niemiecku tak o..;/ Po angielsku lubię, nawet śpiewać sobie piosebki (ale tylko dla siebie). Pozostaje jeszcze kwestia dwóch przedmiotów. Czyżby Wos..? Historię wyeliminowałam. Zbyt wiele czasu muszę poświęcić na opanowanie materiału . Wos jest mi przyjaźniejszy. W skład wosu wchodzi prawo co w tym roku jest dla mnie łatwe;) łatwo przychodzi mi nauczenie się materiału z prawa, sama nie wiem nawet dlaczego:) W poprzednim roku było to dla mnie tragedią. Także wos musi być. Myśle hmm..Wezme podstawy bo babka straszyła nas z historii , że kto decyduje się na rozszerzenie z wosu ten musi mieć historię w małym paluszku...O zgrozo! To ja wymiękam-myślę sobie. Potem co...Sprawa polskiego. Tutja muszę wziąć rozszerzenie bo nic innego mi nie pozostało. Ale Marta, ty rozszerzenie? Jak ty sobie poradzisz? Masz zamiar uchodzić za wybitną humanistkę? EEe...Nie dasz rady. Oto częste myśli przychodzące mi do głowy. Śmieszne. Ty nawet nie wiesz czy te Twoje notki sa  dobrze stylistycznie pisane..Skąd możesz wiedzieć czy to ma jakiś przekaz, sens? Skąd? Podsumowując planuję trzy przedmioty w tym jedno rozszerzenie. Z niemieckiego chyba zrezygnuję, ale zastanowię się poniekąd jeszcze. Mam przecież jeszcze dużo czasu. Może nie tak dużo ale jest.Gdzie ja pójde na studia? O ile dostanę się.  Z tym co zamierzam zdać? Czy w ogóle zdam to, powinnam zadać sobie te podstawowe pytanie. Pomóżcie jakoś...Doradźcie, gdyż tracę już jakąkolwiek  nadzieje..Mam ochotę położyć się do łożka, zasnąć i obudzić się za 10 lat jak nie  więcej. Ponure myśli, ale ja takie właśnie mam.

Ok. Koniec o szkole . Ten temat jedynie drażni mnie. Przecież jak chodze od kilku dni niewsypana taka, z bólem brzucha na dodatek:( Nie potrafię skupić się na lekcji...A w morde!

Pisałam ostatnio, że mam wątpliwości. Zapewne nie zrozumieliście tego dokładnie, bo ja zazwyczaj piszę sobie tak bezcelowo i bezsensu. Co dla czytelników wydać sie może żałosne. Takie wywnętrznianie się ...Kto by chciał tego słuchać...? No kto. Powracając do tematu chcę napisać, że kilka dni temu uzyskałam odpowiedzi na nurtujące mnie dotychczas pytania. Spodziewałam się takich a nie innych odpowiedzi. Zadowoliły mnie one ale i wzbudziły litość. Ja w ogóle taka " uczuciowa" kobieta jestem i przejmuje się wszystkim. Tak wiec łatwo wpaść w dołek. Rozważałam to co miałam, co mam i co chciałabym mieć. Wyszło mi, że muszę zrezygnować bo wszystkiego przecież dostac nie mogę. To jeszcze nie Gwiazdka;P  Kogoś musiałam odstawić na bok, przyznam dość niechętnie mi to przyszło. Ale nie wolno narażać tego co mam;) Jednak ja stale myśle. Jedyną osobą , która ma rozsądne zdanie na ten temat jest moja siostra. Tak, moja siostra. Sama byłam zaskoczona, ale ona umie doradzić. Jaka to przeczyta i zobaczy ,że doceniam jej uwagi to pewnie powie, że " chcę się podlizać" ale  tak nie jest :) Twoje uwagi  są cenne. Ty mi powiedziałaś jak mam teraz postępować i chwała Ci za to kobieto:) Dobrze, że ściągasz mnie na ziemie;) Moje myśli są dziwne czasami ale to chyba już mam wpisane w życie. Teraz będę uważnie obserwować i wyciągać wnioski.

Jest jedna rzecz, która naprawdę mnie cieszy...Jedna jedyna, która przez ostanich kilka dni dała mi energii. Tym czymś, o boshe...Tym kimś raczej bo to w końcu osoba jest i to nie byle jaka ...Jest mój fumfel:) I związany z nim jego powrót;) O jak ja cieszę się...!!! Mam takiego rogala na twarzy. Nareszcie słyszę jego pukanie do mych drzwi, czuję że w jakiś sposób moja obecność rozwesela go. Jestem szczęśliwa, gdyż mogę wszystko teraz. Nie jestem ograniczona...Mam możliwość kontaktu z nim. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. Staram się spędzać z nim coraz więcej czasu by nie czuł się samotny:) Od tego jestem:)

Tak dobrze, że znowu widzę Cie....

To byłoby tyle. Strasznie rozpisałam się. Buziaki:) I bardzo proszę o rady...

2006-11-17
Co było wczoraj? Co było dzisiaj? Gdzie to zapisać? Może lepiej usiąść w kącie i wypłakać się? Wylać wszystkie smutki świata, by ulżyć sobie...To było wczoraj. A wczoraj to wczoraj. Nie ma łez...Nie ma melancholi..Jest czysta kartka papieru i pióro. Zapisać cele, zapisać życzenia. Zapełnić kartkę, czekając aż ktoś znajdzie ją i spełni wszystko to czego chcę... Zbyt uczuciowa ostatnimi czasy zrobiłam się. Łatwo mnie wzruszyć, bo tak bardzo wszystkim przejmuje się. Przejmuje się losem osób , które znam od niedawna...Ale ja nie potarfie inaczej...Czy gdybym zmieniła się to czy ktoś by poznał? Nie chcę być zimna, oschła..Nieczuła. To nie jest dobre. Ale co jest w takim razie dobre? Zabierzcie ode mnie troszkę tego dobrego serca, ponieważ czasem już nie wytrzymuję. Ludzie wydają mi się często dziwni. Myślą co innego i czynią co innego. To jest przerażająco dziwne...;/ Potem żałują. Czy można być aż tak bardzo niezdecydowanym? I znów smutnawo tutaj...Konrad mówił, że zbyt melancholijnie tutaj. Ale co ja mam właściwie napisać? Co napisać by zadowolić " nielicznych " czytelników. Jest ich mało co można stwierdzić po ilości  komentarzy.  Nie przejmuje się tym.

 Konradzie...
Jaka apostrofa:D Martooooo....Klasa humanistyczna:) Teraz specialnie dla Ciebie opiszę coś w kolorowych barwach. Pamiętasz wakacje...Naszą " Górkę Diabła"? Twój rowerek bez hamulców, drzewa, gałęzie, liście. To drzewo z kokonem pająków...Księżyc na niebie. Twój rosół ugotowany, który miałam zaszczyt zjeść. Pamiętasz?  Uwielbiałam to uczucie kiedy schodziłam w dół wioski by dojść do bramy Twojego domku. Otwierałam wtedy furtkę, pukałam do Twych drzwi. I kogo widziałam? Uśmiechnietego Konrada..." Cześć Martuśka" -mówiłeś tak ciepło;) Lubiłam siedzieć w Twojej kuchni  na tej rogówce stojącej na przeciwko okna...Siedzieć tak i słuchać o czym mówisz. Słuchać jak prowadzisz zabawną konwersację z własną mamą. Słuchać jak potrafisz recytować  rolę Shreka. Słuchać jak określałeś swoich sąsiadów. Z Tobą zawsze miałam lepszy kontakt niż z Twoimi braćmi. Z nimi jakoś nie miałam o czym rozmawiać. Może i miałam, ale były to raczej tematy płytkie. " Co tam u Ciebie? Jak Zabrze?" -nic poza...Ty byłeś taki poprawny słownie, zawsze wiedziałeś jakich słów używasz...To było coś. Ty jesteś kimś. Tylko te nasze rozmowy ma gadu takie szybkie...Mało w nich przekazu. Wolałabym usiąść raz jeszcze obok Ciebie i zapytać" Jak czujesz się?". Dobrze , że mam telefon. Teraz mogę dzwonić do Ciebie. Będę pytać Cię o wszystko:P Twoja mama zrobiła mi dzisiaj miło niespodziankę. Zadzwoniła...:) POwiedziałam, że będzie dzwonić. Poczułąm się tak dobrze. Poprawił mi humorek. Na konic krótka rozmowa z Tobą. Ważne, że słyszałam Twój głos. Obiecałeś mi zdjęcia. Pamiętasz?  Oiecałeś, że odezwiesz się jutro do mnie na gadu. Trzymam za słowo.

I jak? Część notki jest optymistyczna więc możesz czytać i komentować jeżeli tego zapragniesz. Co jeszcze....Obejrzałam dzisiaj pewien film, po którym doszłam do pewnych wniosków, których nie wyjawię. Film ten to " Szkoła Uczuć". Kto nie miał okazji zobaczyć tego filmu niech koniecznie go obejrzy. Jest tak bardzo wzruszający...Powiem tylko coś co utkwiło mi w pamięci po tym filmie...

" Nasza miłość jest jak wiatr, nie widzę jej ale czuję..."

Czyż nie piękne? Jeszcze coś....Wczoraj poczułam się bardzo dobrze. Choć moim sercem targała litość, zdziwienie ale i coś takiego dobrego czego określić nie potarfię to jednak nie chcę kończyć, skreślać. Nie wiecie zapewne o co chodzi. Może wie jedna osoba. Mam nadzieje, że zatrzyma to dla siebie;) Czuję się UNIKATOWA:)
2006-11-15
Moje wątpliwości zmniejszyły się. Poczułam się lepiej kiedy wiem, że Ktoś bezpieczny jest.
 
Kiedy wiem, że jest tak blisko. Moja duszę ogarnął tymczasowy spokój, choć lęk drzemie w środku. Będę starać się by już nie obudził się we mnie. Nie mogę jednak go zagłuszyć. Nic z tego. Co u mnie? Oto pierwsze podstawowe pytanie. Jestem zmęczona. Szkoła;/ Ale w tym roku jest mi lżej, sama nie wiem dlaczego. Zbliża się śliczne pół roku bycia razem z moim Szkrabikiem:) Cudownie. Czegoś równie pieknego nie mogłam sobie po prostu wymarzyć. Teraz będzie z dnia na dzień tylko lepiej. Innego scenariusza nie przewiduję w moim życiu:)  Kilka miesięcy temu  nie powiedziałabym, nawet nie pomyślałabym , że to wszystko może się tak potoczyć. Ach.:) Kocham Cię:*

Co jesce...? Zbliżenie do pewnej osoby....Nikuś skarbie mój:) W zeszłym roku nie przyjaźniłyśmy się tak jak dziś. Być może pewne zdarzenia tak zbliżyły nas do siebie. Zapewne one są przyczyną mojego obecnego stanu. Dziękuję , że spędzasz ze mną wiecęj zcasu i nie stoję z boku. Wiesz także , że przykro mi z powodu tego co stało się w tym roku szkolnym . Wiesz również , że jestem z Tobą całym serduszkiem :* Nie potarfie wytłumaczyć sobie tego co zaszło, ty masz inne poglądy ja też inne. Jesteśmy różne.  Ty lubisz polski hip-hop , ja wręcz nie nawidzę. Za to Eminema obie lubimy:) To jest to co nasz łączy:P Wspólnie spędzone przerwy, lekcje ...Wszystko to przyczyniło się do rozkwitu znajomości:) Kocham Cię:*

" Zawsze będę przy Tobie, nawet gdy..."

Oooo...Zmywam się. Ktoś po  mnie przyszedł:) Nareszcie jesteś w domku:*
2006-11-09
Krok do przodu...Przy porcji mocnych wrazen staram uodparniac sie na wszystko co mnie otacza. BYwa ciezko. Nikt nie mowil , ze bedzie lekko:( Pozostaje mi czekanie. To jest okropne. Siedze, czekam az zadzwoni telefon z jakas wiadomoscia. Ale jaka? Własnie. Byle nie ta najgorsza...Juz nie chce słyszec o złych rzeczach. wystarczy to co wiem, co doszło do mnie;( Ja czekam, czekam, czekam... Moze juz niedługo to wszystko skonczy sie? Oby ze skutkami pozytywnymi:) Pozostała mi  nadzieje. Nadzieja na lepsze dni dla kogoś. Teraz wiem jak bardzo mi tej osoby brak...ACh:( ZYcie niesprawiedliwe jest....

Ostatnie kilka dni zblizylo mnie z pewna osobka;)  Dzisiaj mile mnie zaskoczyła...Dziękuje jej za ten drobiazg. Ona wie..:* Bardzo mi sie podoba...POczulam sie wazna..:) Kocham Cie moja ty przyjaciolko z innej krainy:)  Ponadto zapragnelam niesc komus pomoc po przeczytaniu notki mojego szanownego kuzyna;) Zazdroszcze Ci KOnrad, zazdroszcze. Mam dobry kontakt z dziecmi. Chcialabym moc to wykorzystac. Jakos sprawdzic sie;) Moze pomysle nad tym powaznie. Co jesce? Moja Aniulka szczesliwa chodzi:* Tak ma byc. Nareszcie jest szczesliwa. A to wszystko za sprawa tejemniczego Kociaka;) Jak dobrze Cie znac:) Emiliana nie widzialam dosc dawno. Przyznam sie , ze tesknie za ta kobietka. Ehm..;D Cooo jesce? Chyba nico. LEce...Trzymajcie sie..;*
2006-11-05





Czuje się najgorzej.... Nie pytajcie dlaczego, bo zbyt ciężko jest mi na to odpowiedzieć. Nie pytajcie co słychać? Bo nie wiem co mam Wam napisać. Mój świat legł w gruzach...Wystarczył jeden moment...I co ja teraz zrobie?


Brak mi sił...:(



Płaczę...Płaczę...Płaczę...










Nikt w stanie nie jest zmienić tego co  stało się ...
W jednym momencie zamknięte zostały wszystkie drzwi...
Nie ma już " czystości"...
TAk bardzo czuje się bezsilna...Mój tlen kończy się...
To nie są zbyt mocne słowa..
Nie pisze tego by Was poruszyć...
Już mi wszystko jedno co usłyszę...
Czuję jak kruszę się....







Nie będzie tak jak dawniej..Nie powrócą tamte dni...W głowie jedynie ta jedna myśl...Boshe..:( Czym zawiniła ta osoba;(
Co mam zrobić? Jak mam się zachować? Płaczę, płaczę i płaczę...Wylewam cały żal..
Dlaczego:(
Dlaczego opuściłeś...?
Twoje wyroki są niesprawiedliwe...









Ilekroć myśle, moje powieki stają się mokre...
Szukam wytłumaczenia...
Ale przecież go nie ma ;(
Pozwól cofnąć czas bym wszytsko zminiła...
By " ktoś" pomógł...

Teraz już nic nie pozostało...
Wiem jedno...

Walczyć będę ...
Póki żyję...

Chcę pomóc...Chwyć moją dłoń!

Jeszcze damy radę...

Boshe...;(


2006-11-02
Czwartkowy poranek. Siedzę i czekam aż wybije godzina 10:05 by udać się na przystanek autbusowy. Dopadła mnie dzisiaj jakaś niechęć dlatego rezygnuję dziś z Wf-u. Mam jeszcze jdeno L2 czy jak to się tam nazywa. Za oknem śnieg. Spadł tak nagle. Nie mogłam oczom uwierzyć, że świat został pokryty białym puchem. Słyszałam, że już niedługo nadejdzie pora zimowa( nie lubię tego okresu), jednakże nie przypuszczałam , iż stanie się to tak szybko. HEhe..Kiedyś musi. I znowu ubrać będę zmuszona ciepła kurtkę, czapkę, szalik, rękawiczki i ciepłe buty...Litrami będę pić ciepłą herbatę z cytryną. Senne poranki...Mokre popołudnia. Zimne wieczory. Nie lubię zimy! Nie nawidzę tej pory roku. Ehm:/ Normalka. Ja nie cierpię zimna:P

Co u mnie ciekawego słychać? Wczorajszy dzień był dniem wspomnień. Byłam na cmentarzu by zapalić te symboliczne znicze. Było niesamowicie zimno! Brrr...! Wiatr wiała...Zmarzłam  bardzo.  Ale jak można było nie pójść na groby? W ten pamiętny dzień? Nie  ma takiej opcji:)

Tak..."Śpieszmy się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą". KAżdy z nam zapewne wczoraj uświadomił to sobie. Póki mamy przy swym boku tę jedyną osobę okazujmy jej jak najwięcej ciepła z naszej strony. Czas biegnie nieubłagalnie szybko i nim się obejrzymy możemy nie mieć już szczęście obok siebie. Kochajmy:) Bądźmy wrażliwi na  ludzkie uczucia. Nie bądźmy obojetni, zimni.
My mamy uczucia, mamy serca:) Okażmy je jak najpiękniej potrafimy:)  Stanówy nierozerwalną nić, jedno ciało, jedną duszę. Bądźmy sobie bratem i siostrą. Bądźmy ludźmi.....To tak niewiele. A tyle szcęścia daje;)

Zboczyła z tematu.. Miałam pisać co u mnie ...Zrobiłam to celowo. Jakoś nie wiem co mam napisać by Was zaspokoić. Wczoraj czytałam z siostrą pamiętnik pewnej prostytutki. Blog ten był szokujący i bardzo bezpośredni. Czytając jej notki współczułam jej i innym kobietom , które spotkał taki los. Pisała ona, że robi to bo lubi. Kiedyś spróbowała  raz i otoczenie spojrzało na nią " inaczej", powiedziałabym " gorzej". Pomyślała, że skoro inni tak myśla o niej to nie ma już odwrotu. Zauważyła, że może na tym zarobić dobrą kasę. Straszne;/ Opisywała spotkania z klientami... Nie każdy był symatyczny. Pomyśleć , iż ludzie mogą byc tak bezczelni. Zrównują Cię z parterem za pieniądze;/ Prostytutka ta aczkolwiek nie namawiała innych do tego by poszli w jej ślady. Napisała, że choćby nie wiadomo  co w życiu Nas spotkało , nie obierajmy takiej drogi. Nie wybierajmy prostytucji jako sposobu na życie, na zarobek. To mnie poruszyło...Nie wiem ile ma teraz lat ale wydaje mi się, że jest bardzo dojrzała psychicznie. Jej styl pisania jest nie byle jaki. Szkoda, że na świecie niektórzy muszą w ten sposób utrzymywać siebie lub swoją rodzinę. To niedorzeczne i takie smutne..:(  Upokarzanie się za pieniądze.... Ehm.  Nie wiem co bym zrobiła, gdyby coś takiego  przytrafiłoby mi się kiedyś w życiu??? Byłoby mi wstyd. Ludzie odwracają się wtedy od Ciebie. Zostajesz sama...Jesteś zabawką w rękach innych. Ciężkie życie...;/
2006-11-01





 "Nieuchronność"


Nie zatrzymasz bańki mydlanej na słomce,

choć piękna jak cud cudów, choć się mieni słońcem;

nie zawrócisz rozmowy wpół gestu, wpół słowa;

nie złapiesz w dłonie tęczy chociaż kolorowa;

nie wstrzymasz w locie ptaka, ni dmuchawca puchu,

ani rosy w południe, ni wiatru w bezruchu.

Nie zatrzymasz serc bicia i wędrówki ziemi,

ani złotych wakacji, ni przyjścia jesieni.



Nieuchronnie mijają rzeczy i zdarzenia,

odchodzą chwile, doby... lecz coś się nie zmienia,

czegoś nie da się zgubić. Coś trwa, coś zostaje.

Gdzieś w głębi duszy, cicho gra malutki grajek

najpiękniejszą muzykę, najcudniejsze scherza,

co łączą się i płyną falą, rytmem serca.

I już w nas pozostają duchowym przesłaniem

łagodnie bratającym trwanie i mijanie.

Nieuchronność omija, co chcemy ocalić,

wystarczy ciepłą iskrę pod sercem zapalić,

by rosły w nas i trwały ulotne wrażenia -

drogowskazy pamięci najmilsze - wspomnienia.
                       
                                                                                                                           ( Renata Strug)
2006-10-27
Lepiej...Moje uczucia ustabilizowały się, jestem spokojniejsza. Ciekawe tylko na jak długo? Dzisiaj kolejna porcja niemiłych wrażeń...Ale na koniec dnia było już znacznie lepiej;) Może to wszystko minie? Ta burza przejdzie gdzieś obok...Tak bardzo chciałabym by tak się stało. Czasem człowiekowi już sił brak by iśc dalej, by wspinać się w górę. Zatrzymuje oddech....Rozmyślam się.  Każdego ranka po przebudzeniu się czuję tę niechęć. Nic mnie z NIMI nie łączy! Prócz tego, że muszę...Muszę...JAk  dobrze, że odnaleść można jeszcze tam kilak dobrych dusz. Czy wszyscy są tak okropni czy tylko mam takie wrażenie? Nie potrafię odróżnić już co jest prawdą a co nią nie jest;/ Czuję złość ale i satysfakcję wewnetrzną:)  Teraz już nie spadnę. Nie będę starała się by wszystki było dobrze. Ilekoć skupiam się na swoim życiu , coś wybija mnie z rytmu. I tak stale. Nie mogę tego skończyć. Ledwo zaczynam i nagle wszystko rozpada się;(

Tak sobie teraz pomyślałam , że mam uprzedzenie do niektórych osób. Jakieś aluzje? Może, ale nie zdradzę imion czy nazwisk. Zachowam dla siebie. Jestem negatywnie nastawiona do tyhc osób i nie umiem tego zmienić. Sprawia to być może dziwne wrażenie ale ja nie potarfię. Taka jestem.

Ten obrazek taki śliczny. Wypadałoby powspominać. Aż miło cofnąć sie w czasie do tych dziecinnych lat:) Beztrosko, błogo. Stale uśmiech na twarzy i wiele pomysłów na kolejne jutro. Czy teraz mam to samo? NIe. Obecne życie to życie chwilą bez planowania. Co ma być to będzie. Nie wiem czemu ale przypomniał mi się Emilian, znaczy się Emilia:) Co za kobieta. Z nią zawsze jest wesoło. Mimo, iż bywało trudno ona zawsze jakoś nas rozmieszała. Wystarczyło, że powiedziała coś. Jej zachowanie takie charakterystczne. Ten upór i zmienność. Szkoda, że nie mieszka już blosko nas. Teraz musimy do niej jeżdzić. Zawsze widywałyśmy ją codziennie a teraz? RAz na dwa  tygodnie;/ To jest straszne! Już nie ma czasu na ten śmiech. Ale dajemy radę;) Ach Emilian:) Jak będziesz miała neta to miejmy nadzieję , że przeczytasz tą wylewną notkę;) Znajdziesz tutaj kilka sów o sobie i oby Ci się miło na duchu zrobiło:)

Jest już piątek. Historia;/ Zaczynma dramatyzować. JAk to ktoś mi powiedział dzisiaj " OLEJ", Bardzo chciałabym. Już sił nie mam a oczka same zamykają mi się. Położe się zaraz. Wypoczne;) Co ma być to będzie. Wiem, powtórzyłam się. Marta jak możesz! Klasa humanistyczna:P

No tak moja wychowawczyni jest na dłuższym urlopie zdrowotnym. Nie zapowiada się by wróciła prędko. Nie wiedziec czemu ja zwyczjanie za nią tęsknie. Za tymi jej lekcjami , które tak bardzo nas stresowały. Ta panika, strach. " Bedzie pytać"-często wypowiadanie zdanie przed wjściem do klasy. Jak to ktoś mawia: " To jest piękne":) Tak Tomek, to jest piękne;P Nie zaglądasz tutaj więc nie dowiesz się , że reklamuję CieL:) Dobra . KOniec wylewów:P Idę spać!
2006-10-26













Być może to miało swój początek gdzieś w odległym świecie
Być może czas tak wolno się wlecze
Nikomu nie jest dane żyć w niepewności
Kiedy to należy wstrzymać stan radości.
Ilekroć wierzyłam w to co świat mi pokazuje.
Zawsze ktoś ten piękny obraz  przed oczami mi zamazuję.
Siedzę i myśle czy tak mam to zakończyć.
Jeśli jest w tym prawda komu to wszystko zawdzięczyć...?

Serdecznie podziękować, że namieszał
Oceniając mnie pochopnie.
Nie znając moich wartości .
Odważył się wylać swe mądrości.

Nie chcę niczego więcej jak wyjaśnienia.
Sensownego wytłumaczenia.
Dlaczego , co jak i po co?
Niczego więcej nie wymagam.
O prawde tylko błagam.
2006-10-26
Czuje się jakbym komuś tutaj zawadzała. Moja osoba nie sprawia radości niektórym..A może oni udają? Może tak naprawde nie jestem dla nich " kimś", tylko zwyczajnie "nikim". Po tym czego dzisiaj dowiedziałam się mam serdecznie dosyć...Chcę wrzeszczeć ze złości! Jest mi przykro, smutno..W ogóle stań wstrzymania radości;( Chcę wyjaśnień! Ale nie wiem czy będzie mi dane usłyszeć ich...;/ Szczerze, to ja już nic nie wiem. Ledwo zaczęło być dobrze a tutaj znowu wali się. Oddalam się...Ktoś zepchnął mnie na dalszy plan swego życia. JAk widać moja pomoc jest zbędna-przyjęłam do wiadomości. A jeśli tak nie jest to chcę wytłumaczenia! TAkiego sensownego, które sprawiłoby, że wszystkie moje watpliwości zniknęłyby raz na zawsze z mojego życia;) No proszę...Mam błagać? Już więcej nie zniżę się do partneru! NIGDY!!!! Pomimo wszystkiego, wszystkim ja już nie wyciągam pomocnej dłoni! Mam być egoistką? To jakieś rozwiązanie..? Mam zatracić się w " BÓLU"? NIee...Tej satysfakcji nie dam nikomu! Kolejny raz przejechałam się...Pozostaje mi chyba już jedynie przyjąć do wiadomości, że LUDZIE TO KŁAMCY! Kłamcy, obłudnicy...Egoiści...;/ Mogę wskazać tylko nieliczne wyjątki, które nie wykazują negatywów.  Kop od życia, od losu..Od kogoś...;/ Boże i czemuż muszę tego słuchać? Dlaczego za moimi plecami kryje się prawda? Niech ktoś  mi to wyjaśni. Jestem naiwna....TAk , naiwna jak cholera! Tyle razy ostrzegano mnie, ale ja nie...Marta zawsze jest dobra, ona potrafi odróżniac ludzi złych od dobrych...No to żeś Marta przejechała się kolejny raz;/ Świetnie....Po prostu ZAJEBIŚCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wyciągnęłam pomocną dłoń i zostałam zdeptana. To jest chore. Ja tego nie rozumiem. Bije się z myślami. To niedorzeczne.....

PARANOJA.....Jakiś zły sen? Nie.  To jest życie. Powinnam zrozumieć, że należy zastanowić się kilkanaście razy nim postanowi się pomóc komuś...

A może ja się nie nadaję do niesienia pomocy bliźnim? MOże robię coś nie tak?

Kurde....Jestem wściekła....!!!!!!! Już mam dosyć tej niewiedzy, tego kłamstwa i za plecami określania moich myśli.
Jak tak można? Prawda widocznie boli bardzo...Aż za bardzo. Za szczera jestem? A może niektórzy nie chcą usłyszeć słowa krytyki bo tak jest lepiej....:/ Co mam zrobić? Jak zachować się????? To przerasta mnie :(
2006-10-25


"Niech mówią , że to nie miłość"....
Kochanie ;* Śliczne 5 miesięcy:) Dziękuję...Jak to możliwe? Jak można ze mną aż tyle wytrzymać..? No jak...Ja takla nieznośna jestem ..:P Pomimo to cieszę się, że mnie zaakceptowałeś.  Jesteś w moim życiu;*
Budujemy sobie inny świat . Świat , w którym jest miejsce dla nas dwojga...
Kocham...Kocham tę krainę. Beztroskie życie..:*
Przy Tobie czas płynie szybciej...
Wszystko jest piękne...:* Po prostu KOCHAM CIĘ *
2006-10-25
Dzisiejszy dzień pokazal mi, że powinnam cieszyć się z tego co mam. Dużo emocji dzisiaj okazałam...Popłynęły łzy. Byłam na pewnym filmie w kinie z klasą. Film ten był niezwykle piękny, co spowodowało iż z mych oczu płynęły łzy. Jedna za drugą.  Te niewinne dzieci biegajcące, krzyczące, płaczące. Strach w ich oczach. Bezsilność ludzka...Zawód:( Boże dlaczego takie rzeczy mają miejsce  na świecie? Film oparty był na faktach autentycznych to dobiło mnie jeszcze bardziej. Siedząc w kinie, patrząc na ekran uważnie śledziłam dalszy bieg filmu. Jeśli chodzi o filmy to niektóre naprawdę porafią mnie wzruszyć. Potem wychodzę z kina z mokrymi policzkami, oczami załzawionymi...Ale jak tutaj nie płakać kiedy na ekranie widzisz same morderstwa? Jedno za drugim. Wojny...Selekcje rasową. Jak nie płakać????  Ja nie potrafię...

Wracając z kinia myślałam...Nad czym? A nad wszystkim. Patrzyłam na ludzi i zastanawiałam się czy któryś z nich choć raz dziennie pomyśli o tym co dzieje się w innych krajach? Komu brakuje wody, chleba, schronienia? Jak to powiedział pewien aktor w owym filnie  : " Ludzie powiedzą to okropne i dalej siądą do kolacji". Żadnej interwencji:( Coś we mnie drgnęło...Pomyślałam sobie...Ach, nieważne to głupie...Tak bardzo przykro mi się zrobiło...Te dzieci, Ci ludzie. Niewinni...W niczym nie zawinili. To , że urodzili się w takim a nie innym plemieniu to nie ich wina!!! Nie rozumiem tego świata...Nie rozumiem jak można tak postepować. Ci wszyscy żołnierze mordujący setki ludzi. Czy oni sumienia nie mają? A ten kto wydaje rozkazy by zrównac ludzi z powierzchnią ziemi? By wybić te " GNIDY" jak to w filmie mówili..Czy oni naprawdę serca nie mają? Ehm...:(

Łzy cieknące z mych oczu byłu powodem jeszcze czegoś. Nie nazwę tego po imieniu bo niewarto:( Jestem zła...Ale jednocześnie kiedy patrzę...Patrzę na kogoś to mi robi się tak smutno. Żal mi ...Kogoś... Czegoś...Nie umiem sobie tego racjonalnie wytłumaczyć. Po części zawiedziona czuję się. Nie wiem co mam myśleć.  Ilekroś szukam usprawiedliwienia, uświadamiam sobie , iż ta chora sytuacja to jakiś koszmarny sen:( Nie wiem dlaczego w tym roku najwięcej przykrości spotyka mnie. Nie jestem już tak odporna;( Kolejne smutki dobijają mnie;( Przyjaciele...

Przyjaciele...:* Coś pękło i zrodziło sie na nowo. Wracając do domu czułam się jakoś dziwnie samotna. Skąd takie uczucie? Mam uczucie , że w klasie czasem sama jestem. Każdy ma swoją parę. JA chyba zostaję jednak bez pary;/ Co dzisiaj poniekąd odczułam;( Nie mam pretensji do nikogo, ja po prostu musiałam sobie to w końcu powiedzieć. Wyrzucić z siebie...

" So sick" moja nutka na dzisiejszy wieczór. Kiedy pomyśle, kiedy sobie to wyobrażę...Ehmm;( Życie...Jakże okrutne...I nieczułe..:( 

Niech jedna osoba pamięta, że będę z nią:* Nawet , kiedy nie będzie mi to dane. tak bardzo jest mi przykro..;* Słonko..;*
2006-10-23
ZMienny humor. Dopadła mnie chwila słabości. Znowu moim najbliższym życie spłatało nieprzyjemnego psikusa. Już mam dosyć tego typu niespodzianek;( Widziałam łzy dzisiaj w oczach kogoś wyjątkowego...Miały spłynąc po policzkach lecz ....Ehmm..:( Ja po prostu ponownie czuję się bezradna w tak owej sytuacji. Bezsilna ;/ Po prostu MAM ZWIĄZANE RĘCE....Nie chce tak żyć. Musi być jakieś wyjście z tej sytuacji, z takich sytuacji..Musi...!!! Jak mam pomóc? Przygnębienie...A jednak cisza....Milczenia.
Wybór..? Szanuję, szanuję to:)
Czy coś u mnie nowego? Ten tydzień zapowiada się katastrofalnie. Same sprawdziany, kartkówki...;/ Jak ja dam radę?

Ale...Ale...Ale...
ZAwsze musi być jakies ALE..:) NA koniec tygodnia być może zrelaksuję się ;) Będzie sie działo:) A 31 pażdziernika EKIPA szaleje w ESENCji...:) Coś mi się od życia chyba należy. Ponadto zaczynam spełniac jedno ze swych podstawowych marzeń:) Trzymajcie za mnie kciuki...:) A teraz pożegnam Was drodzy czytelnicy( zwracam się tutaj do tych nielicznych:) . Dobrej nocy:*
2006-10-22
Przyjacielu Mój, kiedy tylko chcesz....

Przyjacielu Mój, aż po życia kres...

Przyjacielu Mój, otrzyj łzy...

Przyjacielu Mój,  spójrz...

Zakwitają bzy...

Przyjacielu...

Przyjacielu...;*


Tak oto rozpoczęłam początek swej notki. " Przyjacielu"-zwrot kierowany do wszytskich moim przyjaciół...Ludzi, dla których moje życie ma sens.  Ludzi , dla których chcę być wodą na pustyni, schronieniem w zimne dni, częścią całej tej układanki. W przeciągu roku miałam zaszczyt poznac grono wspaniałych ludzi. Są też osoby, które znam dłużej. Nie zmiania to faktu, iż stanowią nieodłączną część mojego życia;* 

To właśnie dzięki NIM jestem taka szczęślia. Dają mi siłę.

" A gdy siły Wam braknie, zawołajcie mnie. Mam jej wiele...Z Wami zawsze podzielę się"...

Poetycko...Prosto...I z serca:) Notka wylewna?  Notka szczera:) Jak mam podziękować losowi za to co postawił na ścieżce mego życia? Tego nie da się opisać w żaden sposób...Tego trzeba doświadczyć;)

Co mam Wam napisać...To jak bardzo szczęśliwa jestem z tego powodu, że mam przyjaciół to już wiecie...JA żyję;) Kocham;*

Musimy przeżyć razem  jeszcze wiele pięknych dni...;*

A teraz wyciągam do Was pomocną dłoń. Kto spada, niech ją szybko chwyci..

2006-10-17
  Na tym świecie są ludzie, którzy zafascynowali mnie swoją osobą. Każdy jest indywidualnością. Innym rozdziałem książki.  Sprawiają, że moje smutki są coraz mniejsze. Wspierają:) Z niektórymi z nich mogłam porozmawiać dosłownie o wszystkim. Nawet o jakiś nieistotnych rzeczach, które w ogóle mnie nie interesują. Kiedy ich nie ma przy mnie czuję pustkę. Nie potrafię żyć bez ludzi. Zawsze muszę z kimś porozmawiać. Dzień bez rozmowy z inną osobą uważam za dzień stracony. Jak mogłabym określić każdego z nich? Nie wypowiem imion, to byłoby zbyt proste. Jest osoba, która kroczy u mego boku już od dawna. Jej oddech czuję na plecach każdego ranka. Jej słowa słyszę nawet nocą. Nie zawsze było między nami dobrze. Zdarzało się, iż któreś z nas szło w inną stronę.  Lecz zawsze nasze drogi spotykały się gdzieś...Podczas tej samotnej podróży. Druga osoba to miłość, której zawdzięczam całe moje szczęście. Jest jak tlen, jak woda na pustyni. Docenia mnie i moje możliwości. Po prostu wierzy  we mnie;) Trzecia osoba to ktoś kto mieszka dalej ode mnie. Zawsze darzyliśmy się sympatią:) Jako dzieci razem hasaliśmy po polu:) Staram się utrzymywac z nim kontakt....Czasem jest ciężko:)  Pomimo tego ja  zawsze mam nadzieję, że w końcu zapuka do mych drzwi:) Czwarta i piąta osoba to moje aniołki, które dają mi każdego dnia tyle radości. Jedne to Przyszowice, drugie Bycina;) Zwariowane osobowości, które nauczyły mnie, że człowiek nie samą szkoła żyje;) KOchane istoty...:* Szósta osoba jest skarbnicą tajemnic. Tak bardzo tajemniczy i zarazem piękny. Od niego pamiętam  słowa, które niby znaczą niewiele ale czasem aż tak wiele ; " Piękne", " Żeby nie było". Osoba ta poznana w warunkach imprezowych zachowała się w moje pamięci. To jest takie magiczne. On jest taki:) Siódma osoba to ktoś komu zawsze podam pomocną dłoń. Staram się pomagać mu kiedy wiem, że jest mu źle. Wystarczy , że powie mi :" Marta, jest źle":( Już wiem o co chodzi. To on chciał ostatnio pomóc mi...To jest piękne. Ósma osoba wykazała się ostatnio takim wielkim sercem:* Kiedy to przeżyłam chwile grozy...Ona pomogła, nie zostawiła mnie z tym wszystkim sama. Dzięwiąta osoba to osobowość połączona z osobowością siódmą. Nierozerwalne poł óweczki:) Pomogła mi ...Wczoraj zobaczyłam jak bardzo jest jej źle. Teraz ona potrzebuje pomocy:* To byłoby chyba na tyle. Reszta nie wymienionych przeze mnie osób to też bliskie mi osoby. Ale te  najbardziej zasłużyły się:) Dla nich wstaję każdego ranka. Dla nich żyję...:*

                                                                          Bądźcie mi światłem w ciemności....

2006-10-17
Niech to będzie nas ostatni taniec...Kiedy wybije rozstania godzina dajmy ponieść się pond wszystko! Tak jak kiedyś. Radośnie, beztrosko. Niech niebo będzie nam tutaj na ziemi. Pozwolimy zatrzymać czas na tych chwil parę. Dosięgniemy gwiazd...Nie martwiąc się, że to co było już nie wróci będziemy uśmiechac się dalej;) Tylko to nam pozostało. Niewiele czau pozostało. Nerwowo odliczam już kazdy kolejny dzień. Prosiłam, mówiłam...Ale to Twoja decyzja, na którą wpływu nie ma nikt. Oby tam było Ci lepiej. Wiesz, że nie pochwalam tego. W moich ustach brzmi to jak ucieczka. Ucieczka od problemów.  Jednak jestem tutaj z Tobą, czuję, martwię się.. O ileż strachu niedawno mi przysporzyłąś. Nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo bałam się. To była chwila. Nikt nie musiał mi nic mówić...Wiedziałam. Czułam co uczyniłaś. Dziecinny to czyn wiesz chyba?  Drogą, którą kroczysz podążało wielu. Czy im udało się odnaleźć to czego szukali? Pozostawiam to bez odopowiedzi....



Dałam 100% siebie. Powiedziałabym , iż nawet więcej. Miejmy nadzieję, że doceniasz to. Jestem skłonna myśleć, że to już definitywny koniec. Nie ma już szans...Nie ma nadziei..Wszystko zgasło;( Proszę tylko o pamięć...To tak niewiele. Nie zapomnij, że jest tutaj ktoś kto czeka. Że są tutaj ludzie, dla których Twój los nie jest obojętny. Wiesz czasem zdjęcie do rąk swoich i wspominaj. Niech nasuną Ci się wtedy na myśl tylko te dobre chwile. Te , w których tak dużo było uśmiechu. Uśmiechnij się do siebie o doceń...Doceń wszystko co Cię otacza.



Kiedy nadejdzie chwila zwątpienia chwyć słuchawkę i zadzwoń. Może mój głos przyniesie Ci ulgę. Przyjacielu...Mowa teraz o wszystkich tych, którym zawzdzięczam mój stan emocjonalny. Jak dobrze nie żyć na tym świecie całkowicie samotnym. Takim pozbawionym perspektyw na życie. Mam marzenia. Co prawda nie wszystkie są do zrealizowania. Ale człowiek bez marzeń nie potrafiłby normalnie funkcjonować! Przyjacielu o jak dobrze, że czuję Cię u swego boku...Że czuję Twój oddech na swej szyji...Zadzwoń kiedy tylko zechcesz. Kiedyś i ja być może do Ciebie zadzwonie? Nie udkładaj wówczas słuchawki....Mogę CIę wtedy potrzebować!



Pierwszy papieros, alkohol w ustach. Wtedy byliśmy tak bardzo ciekawi. Pamiętasz? Z czasem było coraz lepiej. Bawiłyśmy się jak mogłyśmy najlepiej. Te pamiętne noce przetańczone przez nas. Nowe znajomości. Śmiech, zabawa, śmiech, zabawa...Każdy Twój uśmiech był na wagę złota. Ile bym dała by to powróciło. Pamiętasz most? To tam miałysmy nasz postój przed uprzednią zabawą. Pamiętasz tę wodę, do której rzucałyśmy kamyczki. To był czas " wolny od szkoły", który same sobie wyznaczyłyśmy. To było rok temu pamietasz:)? Autobus do innego miasta, zakupy, pączki podarowane starszemu Panu. Było wesoło. I ten Macdonald's gdzie sprzedają " niezdrowe " jedzenie. Pamiętasz puszki...? Sklep...Brak dowodu?  I chociaż innym wydawać się to może szczeniackie i bezcelowe to my jednak miałysmy w tym cel. Było nam wtedy dobrze, nie myślałyśmy co będzie jutro:) Okres buntu:) Nasze 840...Katowice;) O jak dobrze było;) To wszystko przysparzało nam takiej radości. Do szczęścia potrzeba nam było bardzo niewiele...Wystarczył kawałek nieba...

2006-10-16
Wyłamałam się..Powiedzmy sobie szczerze, ja zawsze się wyłamuję...Te moje wywnętrznianie się. Coś okropnego:( Nie potrafię powstrzymywać swoich emocji...Wylałam się. Wystarczy kilka słów a moję powieki stają się mokre. Każde kolejne słowo a one coraz to mokre...Ja nie wiem . Nie wiem czy jestem aż tak słaba psychicznie czy aż tak żalosna.?Coż, któreś z tych dwóch napewno. Bije się z myślami "co dalej? ". Moim najbliższym nie układa się zbyt dobrze. Nie mogę im pomóc:( Ta niemoc mnie dobija...Czy łzy są oznaką słabości? Sama nie wiem...Czasem tak, czasem nie. Dzisiaj  jednak są oznaką mojej słabości. Za to nie lubię siebie. Za to, że wyłamuję się...

Zastanawia mnie tylko  to jak ja sobie tutaj z tym wszystkim poradzę? Zaczynam się przyzwyczajać by zbytnio potem nie rozczulać się. Wiem, że to i tak nie zda egzaminu ale spróbować mogę. Do końca miesiąca będę żyć w tej niepewności, która tak bardzo mnie przygnębia... Nic na to nie poradzę. To jest niezależne ode mnie. Dzisiaj widzialam uśmiech na jej twarzy, a jutro mogę go nie zobaczyć. Kolej rzeczy...Po rozmowie z pewną osobą cała ta chora sytuacja stała się mi jaśniejsza. Przyznam , że rozczarowałam się choć spodziewałam się tego w mniejszym stopniu. Tutaj zawiniły dwie strony. Choć tak naprawdę wszyscy tę jedną ze stron uważają za winną. TAk nie jest! Chciałabym móc to wykrzyczeć, ale obowiązuje mnie ścisła tajemnica. To jest takie niesprawiedliwe:(

Potrzeba mi sił. Sił by jakoś to wszytsko przetrwać co dzieje się wokół mnie. Energii Marta! Skąd ją czerpać ? Z życia...Mam nadzieję, że dla mnie jeszcze troszke jej pozostało. Gdzie mam szukać? Jakieś konkretne wskazówki? Szanse na przyszłość? Bajka. Już nic nie jest proste. Nic nie jest tak jako powinno od pół roku. Żyję nie swoimi problemami. Ale ja inaczej nie potrafie...Zamartwianie się o innych mam chyba wpisane w los. Jestem nieprzeciętnym bohaterem...:/ Ta moja uczuciowość..Bleh..Czasami mam siebie dość. Skupiam się na tym co dla innych jest zbędne. Błędne koło...A ja chcę tylko pomagać innych. Chcę by było dobrze...

Marzenia...Te , które nigdy odbicia w przyszłości nie znajdą...Leżę na łóżku wpatrując się w sufit..Czy tam coś dostrzegam? Nic...Zupełnie nic...Jest tak samo biały, blady jak wszystko co mnie otacza. A ja chcę  blasku, światła! Oddajcie.... ....Oddajcie...Oddajcie to co mi  zabraliście !  Pomimo , że mam w życiu kogoś na kim polegać mogę , to stale mi mało. Chciałabym by wszystkim było dobrze, wygodnie na tym świecie co oczywiście jest nie do zrealizowania. Realia są inne niż bym tego chciała...

2006-10-13
Złośliwość losu tak zadecydowała...Nic już nie zdołam uczynić. Choć chciałabym cofnąć czas, nie mogę. Nie jest mi to dane. Pozostaje mi odbić się od dna. Motywacja? Pozostają mi wspomnienia, które nocą powracają w snach. A miało być lepiej:( Nic z tego... Jestem zmęczona, już sił mi brak. Sił na cokolwiek. Zabrakło energii, którą dotychczas czerpałam od ....Cisza. Jakoś nie potrafię się z tym pogodzić. Moje myśli stale błądzą wokół tematu : " To już przeszłość". Niby nic a jednak coś. Bez względu na wszystko pamiętam:* Pamiętam wszystko co dostałam, wszystko czego się nauczyłam...Moj nauczyciel zostawia mnie w połowie drogi. Muszę iść sama. Ciężko ...:( Nie widze światła...CZuję jak spadam...;( Zabrano mi skrzydła. Już nie wzbiję się w górę. Ale Ja...Ale Ty...Przecież to jest nierozerwalna nić. Chwyć mnie za rękę! Spadniemy razem...Poświęcę wszystko by znowu ujrzeć uśmiech na Twej twarzy. Chcę lecieć...

Moje oczy zamykają się powoli. Nie chcę spać. Sen nie przynosi ukojenia. Dość niedawno siędząć w nocy przy komputerze, słuchając muzyki wspominałam. Wtedy to na moich policzkach zagościły łzy...Uwierz mi. To było silniejsze ode mnie. Ja już nie mogłam, nie potrafiłam...Musiałam. Uświadomiłam sobie wtedy, że było jak było ale ja nie widzę sensu bycia tutaj bez Ciebie. Co mam zrobić? Pozwolić Ci tak odejść? Sztuką kochania jesy umiejętność pozwolenia odejść drugiej osobie. Robie to z przymusu, bardzo niechetnie...Opornie. Bo ja tak bardzo nie chcę;*

Pamiętaj, że pozostałam tutaj Ja. Zazdzwoń czasem do mnie, proszę...
Napisz ten symboliczny list bym wiedziała, że u Ciebie wszystko dobrze. Pamiętaj...:*
                                                  Kocham....:* I don't belive...I don't wanna.
2006-10-10
TAniec...TAniec...TAniec...Częścia mojego życia;) Jest godzina 00:08, słuchajac na słuchawkach muzyki moje ciało pragnie oddać się TAŃCU! Tak, właśnie teraz! W tak nieodpowiednią na to godzine mam ochotę potańczyć;) Kiedy tańczę wszystko inne traci sens. Liczy się ta chwila, ten moment! Brzmienie Africam Drump pobudza mnie do tańca! Wcześniej była Shakira, Sean, Paul, Pussycal Dolls...Teraz słuchając nieco mocniejszych klimatów odpływam....Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, że taniec może być wyrazem Waszych uczuć? Waszego stanu bycia? Każdy wyrażony ruch w tańcu można różnorodnie zinterpretować:) To jest piękne..Explorotion of Space...Mmm...:) Moja ulubiona nuta. I choć tak stara, zawsze sprawia że nabieram ochoty do tańca. Zaraz puszcze Automatica. Ten kawałek jest genialny! Powtarzam GENIALNY! Muzyka odstresowuje. Ja odstresowuję się akurta przy tego typu utworach. Niektórzy wolą spokojniejsze kawałki. Kwestia gustu:) Dość  niedawno rozważałam kwestię powrotu do swej pasji. Było dużo argumentów Za. Te PRZECIW także znalazły się i w ostatecznej decyzji zaważyły nad moimi marzeniami. Niestety wyszło na NIE..:( Tak więc taniec jako dalsza kontynuacja tego co kocham odeszła na bok. A może kiedyś? W dalekiej przyszłości znowu sięgne na tę półkę z moimi skrytymi marzeniami? Może znajdzie się i na to czas? Co pozostało? Samorealizacja w tańcu na dyskotekach. Kocham to!! Kocham nawet kiedy nie mogę..Kocham:) To druga rzecz na świecie, która daje mi tyle przyjemności. Parkiet, głośna muzyczka...Ach:) Migające światła, tłum ludzi...To jest to! Oni są poniekąd także rodzajem publiczności. Być może czytając to macie wrażenie , że to jest jakieś chore z mojej strony? Wcale nie...Kiedy człowiek coś bardzo kocha to nie potrafi bez tego żyć! Próbuje wtedy doszukać się choć cząstki tego co kocha we wszystkim co go otacza...I ja tak czynię. Na zwykłej imprezie mogę się zrealizowac pod tymże względem. Czyż nieprawda? Może dla niektórych to niezrozumiałe, ale tak naprawde jest. Patrząc na  mojego kolegę z klasy zazdroszczę mu, że może ciągnąć to co dawno temu zaczął...Krzysiu oby tak dalej:) Czasem mam ochotę wstać i zatańczyć.Ale niee..Nie zawsze mogę;( Nie zawsze wypada...Ale gdy już mam możliwość, jakże cieszy się me serce;) Myślicie, że to głupie? Niee...Ja tylko piszę  o czynności, która jest tak piękna i bez której życia sobie nie wyobrażam. Ja chcę na parkiet!!!!!  Tańczyć...

Automatic...Dlaczego nie mogę usłyszeć tegoż utworu na dyskotece? Byłabym w niebie gdybym usłyszała tę melodię...:) Co pozostaje? PAsja...Czekająca w kącie, aż nadejdzie ta odpowiednia chwila, w której nic już nie stanie mi na przeszkodzie. Wtedy będę tańczyć tak długo aż nogi same odmówią mi posłuszeństwa...

Ruch dłoniom, krok  wprzód, biodra w ruch...Ciało pląsa...Energicznie rusza się trafiającw rytm muzyki...Automatic!!!!!!!!! Śmiało...To przecież tylko taniec!  I ta nuta.... I Need A Hero...Trzymajcie mnie;)

Część mojego życia...                                                                                                                                                                                                 

2006-10-08
Życie ...Wczoraj poczułam, że żyję! Wszystko to dzięki garstce osób, Nika dziękuję:* Przełamałam się i zaśpiewałam na karaoke;) Śpiewałam ile sił tylko miałam. Pamiętam słowa niektórych piosenek...

" Poniedziałek kto wymyślił taki dzień....
O Ela, ela
O, Ela,ela..."


" Pojawiasz się i znikasz, i znikasz, i znikasz...
Mam na Twym punkcie bzika, mam bzika, mam bzika..."

" Jesteś szalona, mówię Ci...
Zawsze nią byłaś, skończ już wreszcie śnić.
Nie jesteś aniołem mówię Ci, jesteś szalona..."

" Ja jestem chłop z Mazur, i tak wołajcie na mnie
Chłop z Mazur..."

I wiele innych piosenek jeszcze śpiewałam, ale nie pamiętam dokładnie tekstu tych utworków. Ogólnie stwierdzić mogę, że karaoke to wspaniała rzecz. Śpiewasz jak potrafisz. Jest wesoło:) A wszystko to za sprawą PRZYSZOWIC! Dziękujemu PRZYSZOWICE. Podziękowania w moim i Ani imieniu. I za ciacho Nika dziękujemy, było przepyszne. Przynajmniej na chwilkę rozerwałyśmy się z Anuś:) A teraz co? Niedziela. Zaraz zacznę szybko odrabiać zadania na jutro. Ehm..:/ SZkoła. BYLE DO PIĄTKU!

P.S Wiejskie imprezki są THE BEST!!!!! PRZYSZOWICE :)
2006-10-05

I can see that you’ve been crying
You can’t hide it with a lie

What’s the use in you denying
That what you have is wrong

I heard him promise you forever
But forever’s come and gone

Baby, he would say whatever
t takes to keep you blind

To the truth between the lines, oh...


Mogę widzieć, że jesteś zapłakana
Nie możesz się chować przed tym za kłamstwami

Co zostało użyte na zaprzeczanie
To co posiadasz jest złe

Słyszałam jak obiecywał Ci na zawsze
Ale wieczność przychodzi i odchodzi

Kochanie, on mógł powiedzieć cokolwiek
Wziąść i zabrać Cię związaną

To jest prawda pomiędzy wierszami, oh...

2006-10-05
Nadeszło to czego tak  bardzo obawiałam się. Jej decyzja. Niepełna jeszcze, lecz bardzo smutna;( Co mam zrobić? Wystarczyło tak niewiele by z dnia na dzien rzucić wszystko, zapomniec o marzeniach i brnąć w inny świat. Wystraczyło jedno słowo... Jak zyć? czuję się jak w pomieszczeniu bez okien i drzwi. Żadnej możlwiości ucieczki:( Co mam uczynić? Jak nauczyć się żyć bez czegoś co do tej pory było u mego boku  przez tyle pięknych lat. Jak żyć bez tej osoby? Kiedy zapadnie ostateczna decyzja na mych policzkach pojawią się gorzkie łzy. W sercu pozostanie ból, żal, smutek. A w duszy nadzieją, że los będzie Nam przychylny spotkać się jeszcze. Pozwolić na nowo żyć. Być może ta decyzja odmieni nie tylko życie jednej osoby, lecz także pozostałych. Już nic nie będzie takie samo. Nic nie będzie jak dawniej....
Wszystko to przytłacza mnie tak  bardzo. Nie chcę rezygnowac z tego co wybudowaliśmy. Nie chcę;( Dlaczego w takim momencie Mego życia zabierasz mi to wszystko? Odpwiedz  mi...Przed oczami mam całe swoje dzieciństwo. Każdą chwilę spędzoną z Nią. Wszelkie radości i smutki. Nawet kiedy  było źle, wiedziałam że żyć bez Niej nie potarfię. Bez tego co mi daje. Wspólne zabawy , kłopoty, wszystko to zbliżało Nas do siebie. A teraz? Teraz przeczuwam, że ta ogromna odeległość zniszczy to co było. Wsomnienia zostaną, ale nic więcej. Wszystko inne zostanie mi zabrane. Nie rozumiem kolejności losu. Nie rozumiem dlaczego ludzie postepują tak pochopnie. Nie rozumiem tego chorego myślenia. Jak mam postawić się na ich miejscu, skoro zwyczajnie " nie rozumię"? Błagam....Nie chcę....:(
Czy pamiętasz wspólnie spędzone chwile?

Czy pamiętasz te beztroskie dni?

czy pamiętasz ile mi ofiarowałaś?

Czy pamiętasz smak tych chwil?

Powiedz czy warto było do szaleństwa tak,

Znosić ból, cierpienia by oszukac czas?

Popatrz na mnie proszę, popatrz w głab duszy Mej.

Zastanów się czy chcesz okaleczyć mnie?

A gdy prawdy nadejdzie godzina i wszystko jasne będzie już,
Przyjdź do mnie, zapukaj...

Powiedz na pożegnanie kilka słów...

Pamięcią , duszą, sercem przy Tobie....
Ciałem tutaj na Ziemi...

                                                        Dla Ciebie...
2006-10-03
Jeśli coś się wali to wali się już jak to mówią " na całej linii". Ehm..Co za życie. Z dnia na dzień coraz więcej problemów. Nie mówię tutaj o swoich problemach, bo one raczej nie są aż tak wielkie, ale o problemach innych. Sypie się jednym słowem:( Jak temu zaradzić...? Starałam się szukać rozsądnego rozwiązania. NA próżno:( Choć przyznam, że pewne propozycje znalazłam. Poradziłam, tak jak mogę najlepiej. Wszystko wydaje  mi się takie przykre. Nie potrafię znaleść chwili spokoju by o tym nie myśleć. Dlaczego innym jest źle? Czy ten na górze w ogóle istnieje..? Powątpiewam w kwestię Jego bycia. Już nic nie wiem...Zbyt ciężki krzyż...Co mam Wam napisać? Jak w szkole, jak moje samopoczucie, co w domu? W szkole natłok zajęć, stale jakieś kartkówki, odpytywanie...Pogrom! Daje radę:) Jak już wiecie , mam do tego motywację. Moje samopoczucie jest zmienne. Zależy od której strony patrzeć. Nie dzieje mi się krzywda, zdrowa jestem, dach nad głową mam. CZego więcej? A no...Dobija mnie jedynie moja bezradność wobec niektóryc osób. Jestem człowiekiem , a nie potrafię pomóc. Nie potrafię ponieważ nie mogę;( W domu cisza. Moje stosunki z mamą są różne. Dzisiaj ledwo przyszłam ze szkoły już dostało mi się " ochrzan". A za co? Za to, że mam wrednych sąsiadów, którym wszystko przeszkadza...Ania , ty wiesz o co chodzi:(? Ale nie to jest najważniejsze. Bo z moją mamą jest tak, że ona ma bardzo zmienne humory. Raz się śmieje, a raz krzyczy. Może to są jakieś zaburzenia? W sumie każdy rodzić ma coś...Wiecie o co mi chodzi. Kiedy nie chcę jej słuchać to udaję, że nie słyszę. Bądć udaję, że włąśnie pilnie jej słucham. A prawda jest taka, że jednym uchem mi wlatuje, a drugim wylatuje. Tyle ! Mądrości mojej mamy są akurat dla mnie zbędne. I coż...Notke chyba zakończę. Zaraz wyruszam na angielski. Przynajmniej tam mam chwilę spokoju:) Znów zobczę te twarze. Takei przyjazne i radosne dla człowieka. A jutro geografia;( Ehm...Niesmaczny przedmiot jak dla mnie. Pozostaje mi rzec: " BYLE DO PIĄTKU".
2006-10-02
" Zanim powiesz jej, że to był ostatni raz....

rozkołysz, rozkołysz, rozkołysz jeszcze raz....

Zanim ukradniesz jej ostatni kolor ze snu...

zabierz jej , zabierz jej, zabierz jej  z  ręki  noż".

Stało się tak jak miało się stać. Bolesna prawda , tak długo oczekiwana przez nas wszystkich wyszła na światło dzienne. Nie ma już ICH...Jest ONa , jest ON...Trwanie w bólu nie  miało sensu. Dlaczego nastąpiło to tak późno? Naprawde niepotrzebnie... Co pozostało? Wspomnienia w Ich sercach. Łzy, nadzieja. Kiedyś zrozumiesz. Dostrzegniesz, że było to  bezcelowe. Choć wiem, że ciężko. Ciężko pożegnać się z miłością. Pamietaj , że masz Nas. My też Tworzymy część Twojego życia.
                                                                                                   
Proszę, nie zapomnij o Nas. Nie ograniczaj Nas do " minimum". Pozwól cieszyć się życiem razem z Tobą, nie bez Ciebie. Nie poddawaj się. Walcz! Walcz z tym... Nie popadaj w smutki, nie uciekaj przed resztą świata. Mimo, że zycie dziwne i skomplikowane jest, kochaj je. Żyj włąsnym życiem. Tym, które teraz toczy się. Nie tym, które miałaś. Wspomnienia pozostaną, ponieważ są tym czego nikt zabrac Nam nie może. Musisz się podnieść, otrzepać i iść dalej. Ku wszystkim przeciwnościom losu TRWAJ, BĄDŹ...
To tak niewiele...




Czym zasłużyłam na to szczęście , które mam? Stokroć dziękuję . Komu? Nie sobie. Sama nawet nie wiem. Czasem moje myśli przybierają postac nicości. Wrzucone wszystkie do jednego worka mieszają się. Ty sprowadzas mnie na ziemię. TY dajesz poczucie wartości, przynależności do świata,  do życia. Mój umysł myśli trzeźwiej, serce bije szybciej. Teraz wiem czym jest to dla mnie. Teraz wiem czego mi brakowało. W ciemności próbuję namacalnie odnaleść twą postać. W snach uchwycić Twe spojrzenie. Nic tak naprawde nie jest w stanie mnie zadowolić jak jeden Twój uśmiech. Nikt nie jest w stanie sprawić bym czuła się tak dobrze jak Ty. A kiedy przychodzi tęsknoty godzina, zamykam powieki...I jesteś. Zawsze zjawiasz się wtedy kiedy tak bardzo tego potrzebuję. Nawet w marzeniach, które rozswietlają moją duszę. Jestem pewna kazedgo mego uczucia do Ciebie, choć znam Cię tak niewiele.

" Kiedyś znajde dla Nas dom, z wielkim oknem na świat..."

                                                                                                                      Kocham ....:*


2006-09-30
Kochanie;*
Z okazji Twojego święta i święta wszystkich Panów pragnę życzyć Tobie (Wam) dużo uśmiechu na twarzy, młodości ducha, spełniania najskrytszych marzeń, szczęścia w miłości i czego sobie  jeszcze życzysz(cie);* Wielkie buziole;* A teraz przejdźmy do mojego życia...Jak sytuacja z mamą?  Uspokoiła się kobieta ..Miejmy nadzieje, że na długo:) W szkole  coraz lepiej. Moja obawa o pewną osobe zniknęła. Jestem spokojna:* Jak dobrze, że wszystko poszło good. Uff...Przyjaciele;* Moja przyjaciółka niestety poznała prawdę. Cierpi:( Ale głowa do góry ANuś;*

Upsik...Niestety nie dokończe tej noci... Czas goni. Muszę mykać...:) Pozdrawiam...Jeszcze tutaj wróce;*

KOCHANIE:*:*
2006-09-27
Miałam zamieścić tutaj notkę, którą napisałam pod wpływem chwili i emocji. Notka ta jednak nie chciała mi się opublikować. Dziwna sprawa. Tak wiele było w niej złości. Być może dlatego. Ehm... Co mam Wam napisać. Moje stosunki z mamą pd wczoraj pogorszyły się diametralnie. Nie umiem z nią rozmawiać. A raczek ona ze mną. Wszystko załatwiałaby krzykiem , który niewiele daje;/ Ehm...Czuję się zdeptana. Nie mam siły do tej kobiety. Słabi mnie, denerwuje. Kocham ją i  jednocześnie nie cierpie. Co za los. Co za życie. Dlaczego nie porozmawia ze mną spokojnie tak ciepło? Zamiast wykrzykiwania obelg w moją stronę mogłaby okazac serce. To przecież tak niewiele. Wszystkie te wyrzuty są jednym wnioskiem. Ona mi nie ufa:( To tak bardzo boli...

NIEUFNOŚĆ jest okropna....Nie chcę jej czuć z Twojej strony...

Łzy powstrzymywałam. Skutkiem tego potem rozbolała mnie głowa. Ja tak nie chce:( Nie chce tego słuchać. Sił mi brak. Brak mi tlenu...W Darku moja jedyna nadzieja:*

Chcę już piątek. Chcę zobaczyć jego błekit oczu. Poczuć jego odedech  na swej skórze.   Przy nim wszystko staje się piękniejsze:) Jest sensem mego istnienia. Czasem płakac chcę ze szcześcia, z radości , że go mam. Ukojenie dla ciała, oczu i duszy....Kocham Cię:*:*
2006-09-26
Niepokój...
Mam nadzieję, iz moje prośby zostały wysluchane. Jestem wiary, ze słowa me na wiatr rzucone nie zostały. teraz czekam na czwartek razem z Tobą...Popatrz na te róże. Pamiętam.  Wierze, ze nie beda one mi potrzebne. Wiem...
A raczej nic nie wiem:(
Teraz zdaje sobie sprawe ile znacza dla mnie przyjaciele. " Przyjaciele" ale Ci prawdziwi. To dla nich jestem na tym świecie, dla nich wstaję z łóżka każdego ranka, dla nich oddycham. Niektórzy zawiedli mnie kilkakrotnie. Teraz zdaję sobie sprawę kto jest Moim przyjacielem a kto nim nie jest. Ale przeciez rzecza ludzka jest przebaczac. Juz przebaczylam. Nie zapomnialam jednakze. Zawsze pozostanie to w Mej pamieci. Mam jedna bliska mi osobe, ktora nabradziej na tym swiecie kocham. Najbardziej! Z calych sił..Cała dusza i całym sercem moim. Ty wiesz:*:* Teraz siedze przed komputerem i mysla co mam zrobic dalej? Jakie decyzje podekmowac? Moje zycie-w glowie jedna mysl. Najpierw Ty-podpowiada rozsadek. Czuje jak wiele czasu stracilam na znajomosci z niektorymi ludzmi. Nie zaluje. sa dla mnie piaskiem ale pamietam o nich. Spogladam na zegarek. Dlaczego ten czas sie tak wlecze. Chce poczuc jego oddech na  swej szyi. Piatek!!!!!!!

Co mam Wam jeszcze napisac? Jak sie czuje..?  Jak w szkole?
Teraz licza sie inne rzeczy. Jak to ktos mi powiedzial " szkola nie zajac nie ucieknie". Byc moze ...
Zaraz zaspokoje swoj organizm dawka porzadnego pokarmu. Wroce do ksiazek. Ale ja nie chce:( Ja chce do Ciebie..:(

Marta weź się w garść! To zaledwie kilka dni a ty dramatyzujesz-moje myśli. Kiedy mi tak tęskno...

Idę...Jutro środa. Geografia;( A fee... Szkoła jest najgorsza. Ale coś w życiu musimy robić. Wracam do krainy edukacji choć dopiero co z niej wróciłam. Eh;/

Tęsknie...:*:* Kocham Cie Darek:*:*:*
2006-09-25
Przed oczami mam ten pamiętny obraz. Dzień 25 maja 2006 roku. Ławka w parku. Ty, Ja...Niepewne spojrzenia, ale jakże ciepłe . Nieśmiała rozmowa zmierzająca ku czemuś pięknemu. Tak bardzo zdenerwowani . Mój krok.. Pamiętasz? Powiedziałeś mi, że wtedy poczułeś się tak dobrze:) Przełamałam się. Zapytałeś się o datę mych urodzin. Odpowiedziałam. Potem imienim. Stwierdziłam, że nie obchodzę . Wtedy Ty powiedziałeś tak ciepło: " Od dzisiaj zaczniesz obchodzić". Wiedziałam, że to nie będzie znajomość na kilka tygodni. Z czasem nabrałam pewności swych uczuć. Usłyszałam te piękne słowa: " Kocham Cię". Świat zawirował mi przed oczami, serce zaczeło mocniej bić. To dzięki Tobie :* To ty nauczyłeś mnie nie bać się okazywac swoich emocji. Przy Tobie czuję , że żyję. To zaledwie cztery miesiące. Jak dla mnie są one najpiękniejszym okresem w mym dotychczasowym życiu. Dostałam najlepszy prezent od życia. Miłość. Twoją miłość:) Teraz wiem, że dobrze zrobiłam. Wiem ile mogłam stracić. Doceniam wszystko to i raz jeszcze dziekuję Darek:* 

                           Kocham Cię najmocniej na świecie...
2006-09-24
Starałam się dzisiaj wszystko sobie w głowie poukładać. Dlaczego osoby mi tak bardzo bliskie stale ranią się? Dlaczego spotyka ich tyle zła? Dlaczego to właśnie im życie nie układa się tak jak powinno? Pomimo, że mają tę drugą połówkę , cierpią:( To jest niemożliwe. Nie chcę by tak pozostało. Chcę aby wszystkim było dobrze! Kczyczę! Słyszysz mnie? Tak, Ty który jesteś tam na górze. Okaż choć odrobinę łaski dla nich. Nie odbieraj mi ich:( Nie teraz... Gdy wszystko zaczęło mi się układać. Kiedy wiem, że są mi potrzebni. Chcesz mi ich zabrać? Tak po prostu odizolować  ode mnie? Dlaczego?-pytam. Dlatego , że powątpiewam w kwesię Twego istnienia? Jeśli jesteś pozwół cieszyć się im...Spraw by na ich twarzach zagościł uśmiech, a  ich serca na nowo zaczęły bić. Proszę tylko o to. Dla nich, nie dla siebie..Chcę dobrze:) Zaczęłam wszystko sobie przypominać. Te chwile spędzone z nimi, chwile w których czas nie miał znaczenia. Beztroskie uśmiechy, iskierki w oczach. Moje wspomnienia;) Teraz sypię się wszystko jak domek z kart.:( Błądzą.... Oni zbłądzili. Kłamstwo było ich sposobem na życie. Zatracili to co było między nimi najpiękniejsze. Niepotrzebne słowa stały się codziennością. Prosiłam, ingerowałam, pomagałam...Czy wszystko to ma być stracone? Ja nie chcę-mówię. Ale to zbyt mało, oni sami zdecydowali. Decyzja zapadła choć możliwe , że jeszcze ją rozważą... Te czekanie mnie dobija. Dałam z siebie wiele, już nie mam sił:( Niech walczą...Niech wszystko stanie się jasne. Problem za problemem. I proszę Panie jeszcze o jedno,  nie zabieraj mi tej osoby. Tej , którą mam na myśli. Pozostaw ją. Oszczędź:( Nikt nie wie ... Nie zdradzę o kogo chodzi. To moja sprawa. Ale proszę, zostaw;(;( Niech cieszy się każdym kolejnym dniem. Błagam... Pozwól jej być. Jena myśl goni drugą. Już skupić się nie potrafię. Zaraz zacznę wkraczać w świat edukacji. Chcę oderwać się od  zmartwień. Czuję jak wszystko wali się....POMOŻ PROSZĘ!
2006-09-24
Let's go!
Założenie nowego bloga otwiera przede mną czyste kartki papieru proszące się by je zapełnić. Pragnę jak najbardziej to uczynić. Chcę przelac moje myśli właśnie tutaj, właśnie dla Was. Zapewne moja osoba jest wam znana z poprzedniego bloga. Przypomnę jedynie, że mam na imię Marta. Reszte pozostawiam Wam do odświeżenia sobie, oczywiście jeśli macie taka ochote:) Dołożę wszelkich starań by blog ten z dnia na dzień kwitł. Z góry przepraszam, jeżeli notki będa nieregularne. Niestety czasu nie mam zbyt dużo. Szkoła...:( Zacznę może od wczorajszego dnia, który spędziłam jak zawsze w miłym towarzystwie. W moim mieście zorganizowany został  pochód. W pochodzie tym brały udział wszystkie przedszkola, podstawówki, gimnazja i szkoły średnie. Przepraszam , że z małej ltreki, ale nie chcę ukazywać potęgi tych słów, ponieważ to mnie paraliżuje. Nie zabrakło także mieszkańców Zabrza czyli mojego miasta. Wszystkie szkoły w różnorodny sposób prezentowały się. Wielką rolę odegrała tutaj owo pomysłowość bohaterów tego dnia. Były grzybki, smoki, czarownice, kucharze, tancerki, wojownicy  wschodnich sztuk walki. Wszystkie te przebrania nadawały magii tej uroczystości. Było tak kolorowo i słonecznie. Marta nie była przebrana. Nie, nie... Szkoły zabrzańskie to dla niej juz przeszłość. Uczęszcza teraz do gliwickiego LO...Pomimo tego, czy jest to dobry wybór:P  Cały pochód wyruszył o godzinie 16:00 z placu Wolności kierując się pod Dom Muzyki i Tańca w naszym mieście. Tam czekała na nich część artystyczna. Dla wszystkich maluchów przygotowano mega niepsodziankę! Na scenie o godzinie 17:00 pojawili się ulubieńcy naszych najmłodszych kolegów Kulfon i Monika:) Radość dzieci nie miała granic! Brawa..Piski...Uśmiechy na twarzach naszych milusińskich. Ach, cudowny widok! Marta stała obok i przyglądała się całej tej imprezie. Nie pozostała jednak tam długo. Po zobaczeniu Kulfona i Moniki obrała kierunek centrum:) Tam wraz ze swoimi znajomymi spędziła chwil kilka , zajadajac Snicersa zasponsorowanego przez Damiana;) Serdeczne dzięki Damian:P Następnie spotkała się z sensem swojego życia. Stał tam gdzie zawsze. Cierpliwie czekał. Niedawno powiedziała mi, że czekał by na mnie tak długo jak należałoby. Piękne:) Rozeszliśmy się z moimi znajomymi. My razem oni razem. Każdy poszedł w innym kierunku. Naszym kierunkiem był Macdonald's. Ach te fast foody zapewne pomyślicie. Nie, tym razem były to Shake:) Mój ulubiony smak truskawkowy:):):) Następnie trzymając w ręku dwa prezenty jeden Jego drugi Mój popędziliśmy do parku. Kiedy owtorzyłam reklamówkę z moim prezentem poczułam ciepło... Pudełko. Jego kolor jets nie do określenia. CZy to złote? Czy to brązowe? Po prostu śliczne;) A w nim...Piekne małe zgrabne kolczyki:) Dziękuje kochanie:*:*:* W oczach mych radość w sercu miłość. Tak bardzo CIę kocham! Zastanawiacie się jaki był Jego prezent? Tajemnica:P Spędziliśmy razem 5 godzin, które wydawały się być jedynie połową. Przy nim czas zawsze tak szybko mi płynie. Nie liczą się wtedy sekundy, minuty, godziny. Wszystko jest takie magiczne;) Czasem mam ochotę pozostać w jego ramionach już na zawsze. Jest mi tak dobrze, lepiej być nie może. I choć to zaledwie 4 miesiące od kiedy jesteśmy razem to czuję się z każdym dniem lepiej. Określenie tego stanu nie jest możliwe. Byle do przodu Marta...Z naszej rozmowy wynikło jak wiele pamięta kobieta. Osobiście pamiętam każde nasze spotaknie, każda rzecz w którą był przyodziany. A w mojej głowie przenikają liczne obrazy. A to jego spojrzenie, gest, uśmiech. Wszystko to jest takie  ciepłe. Wspomnienia. Wspomnienia, które są dla mnie tym czego odebrac mi nikt nie może. Kiedy wybiła rozstania godzina zrobiło mi się dziwnie na duszy. Nie chcę..Nie chcę, ale muszę. Bije się z myślami. Rozstania są najpiękniejsze.Atmosfera jest tak cudowna. Ach..;) Pocałunki i do zobaczenia za tydzień:( Wytrzymam-kilkakrotnie powtarzam sobie. Wytrzymuje tak 2 tydzień. Jak narazie daje radę. Muszę podołać...:* Wróciłam do domu. Tam czekała na mnie pyszna kolacja przyrządzona przez moją mamę. Frytki, kotlety sojowe i surówka. Pychotka! Uwielbiam takie dania. Zjadłam. Potem kąpiel. Na koniec dnia upragniony sen. Przyznam się , iż ten dzien miał wyglądać zupełnie inaczej. Miało być w nim więcej szaleństwa lecz jak zwykle Marta została wykołowana..:/ Najgorsze jest to, że przez bliską mi osobę. Cóż, już przyzwyczaiłam się. Ale rozumiem, jest jej ciężko. Najpierw moje życie, potem innych- tak Marta musisz przystosować się do tego. Najpierw liczysz się Ty... Spotkałam kogoś na tym całym pochodzie. Kogoś..Zdradzę jego imię. Tomek:) Te " siema" i " co ty tutaj robisz" warto było usłyszeć:) Chodź przyznam , że miała być " rozmowa" ale jak zawsze nie wyszło:) Zrządzenie losu? Być może..Mijanka...:P  Tak spędziłam wczorajszy dzień. Dzisiaj jestem pełna energii, która zamierzam dobrze wykorzystać. Życzę miłego dnia.
Zobacz serwisy INTERIA.PL